Kobieta, która wywołała światowy skandal dyplomatyczny
Przykład indyjskiej wicekonsul, która wywołała poważny skandal na linii USA - Indie pokazuje, że nie wszyscy przedstawiciele obcego kraju w danym państwie traktowani są równo. Chociaż trafiła do aresztu, a nawet skazał ją sąd, Devyani Khobragade wróciła do domu.
Devyani Khobragade z ojcem w New Delhi tuż po tym, jak opuściła Nowy Jork (zdjęcie ze stycznia 2014 r)
Foto: PAP/EPA/STR
Wszystko zaczęło się od tego, że Devyani Khobragade dla swojej pomocy domowej musiała załatwić wizę do USA. Potajemnie zmusiła jednak podwładną do podpisania porozumienia o tym, że będzie ona pracowała więcej, a zarabiała mniej niż oficjalnie ustalono.
Zdesperowana kobieta po jakimś czasie uciekła z domu Khobragade i skontaktowała się z prawnikiem. Ten zażądał odszkodowania dla swojej klientki, natomiast wicekonsul w odpowiedzi zawiadomiła policję o próbie szantażu. Władzie amerykańskie oskarżyły jednak urzędniczkę o sfałszowanie wizy gosposi i poświadczenie nieprawdy.
Devyani Khobragade mimo immunitetu została aresztowana, a sąd uznał są za winną. Jednak tuż po ogłoszeniu wyroku, dzięki poszerzonemu immunitetowi odleciała ona do Indii, gdzie całą sprawę uznano za skandal dyplomatyczny, oskarżając Amerykanów o niegodne traktowanie wicekonsul.
Marek Wasiński z Katedry Prawa Międzynarodowego i Stosunków Międzynarodowych Wydziału Prawa Uniwersytetu Łódzkiego tłumaczył w "Trzecim obliczu dyplomacji" jaka jest różnica w ochronie prawnej konsulów i dyplomatów i dlaczego ci pierwsi traktowani są jako korpus dyplomatyczny niższego szczebla.
Zapraszamy do wysłuchania całej audycji przygotowanej przez Łukasza Walewskiego.
"Trzecie oblicze dyplomacji" na antenie Trójki w każdy poniedziałek o godz. 7.40.
(ei/fbi)