Powązki nie dla generałów z PRL. "To uprawianie polityki za pomocą trumien"
Decyzję MON o nowych zasadach pochówku na Powązkach krytykują zarówno lewica, jak i prawica.
Brama główna Wojskowego Cmentarza Powązkowskiego w Warszawie
Foto: Grzegorz Petka/Wikimedia Commons
Była krytyka po wojskowej asyście na pogrzebie generała Floriana Siwickiego, jednego z przywódców PRL. Była głośna demonstracja podczas pochówku generała Wojciecha Jaruzelskiego, autora stanu wojennego, żegnanego na Powązkach. Po pochowaniu z wojskowymi honorami w Koszalinie stalinowskiego prokuratora płk. Wacława Krzyżanowskiego, szef MON Tomasz Siemoniak odwołał w trybie natychmiastowym ze stanowisk dowódcę oraz komendanta garnizonu Koszalin.
Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy" , "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".
Teraz MON wprowadza nowe zasady, zgodnie, z którymi, jak uzasadnia minister Tomasz Siemoniak: "miejsce na Powązkach odtąd będzie wielkim wyróżnieniem, na które trzeba zasłużyć". Nowe kryteria przynajmniej częściowo mają eliminować elitę wojskową z czasów komunistycznych.
- Dla nas absolutnie niezrozumiała jest decyzja ministra obrony narodowej - powiedział poseł SLD Dariusz Joński. Jego zdaniem, jeśli w czasie służby generał robił rzeczy niegodne, to nie zasługuje na pochówek z honorami i nie ważne w jakim okresie historycznym otrzymał stopień wojskowy.
- Dzisiaj dzielenie żołnierzy na lepszych i gorszych to jest stawanie po stronie PiS, tych którzy gwizdali i buczeli na pogrzebie generała Jaruzelskiego - podkreślił Joński. W jego ocenie taka decyzja może być efektem kampanii "uprawiania polityki za pomocą trumien".
Powązki nie dla komunistycznych generałów >>>
Jak zapowiedział gość Trójki, SLD będzie apelować, by minister Siemoniak wycofał się z tego pomysłu.
Senator PO Łukasz Abgarowicz uważa, że minister obrony narodowej podjął dobrą decyzję. - Istotne jest, co ci żołnierze robili i w jakiej służbie się zasługiwali. Jeżeli zasługiwali się dla obcego mocarstwa, to nie powinni być chowani z honorami - powiedział.
Dariusz Joński podkreślił, że według nowych ustaleń, jedynym kryterium w decydowaniu o przyznaniu generałowi miejsca na Powązkach, jest cezura czasowa. Zaznaczył, że stopień generalski przed 1990 rokiem otrzymał np. Mirosław Hermaszewski, jedyny Polak w kosmosie, któremu trudno odmówić zasług dla kraju.
Łukasz Apgarowicz uważa, że nowe zasady nie zamykają całkowicie drogi do pochówku na Powązkach osobom, które uzyskały stopień generalski w czasach Polski Ludowej. Jego zdaniem mogą być od tej zasady wyjątki. Jednak senator PO podkreślił, że cezura czasowa jest dobrym kryterium podziału.
- Żeby awansować w tamtych czasach do stopnia generała, trzeba było podjąć współpracę na rzecz obcego reżimu - wyjaśnił. Jego zdaniem takie przypadki jak gen. Hermaszewski były wyjątkami, ponieważ stopień nadawano wtedy z powodów propagandowych.
Rozmawiał Damian Kwiek.
bk/mp