Kosmiczny pogrzeb psa? "To nie jest takie niezwykłe"

Za kilka dnia z portu kosmicznego w Nowym Meksyku zostanie wystrzelona rakieta. Na jej pokładzie znajdą się prochy kilkuset osób. Ale nie tylko…

Kosmiczny pogrzeb psa? "To nie jest takie niezwykłe"

Foto: Glow Images/East News

Kosmiczny pogrzeb psa? "To nie jest takie niezwykłe" (Do południa/ Trójka)
+
Dodaj do playlisty
+

Podróż w kosmos to forma ostatniego pożegnania, która od kilku lat zyskuje na popularności. Jednak w tym roku po raz pierwszy ludziom towarzyszyć będą… zwierzęta.

Jednym z klientów firmy organizującej kosmiczne pogrzeby jest Michael Potter. Mężczyzna tłumaczy, że chciał w ten niecodzienny sposób pożegnać swojego psa Apolla. - Mieszkańcy wielkich miast wydają tysiące dolarów na marmurowe nagrobki dla swoich zwierząt. Wysłanie naszego pupila w kosmos wcale nie jest takie niezwykłe - mówi Michael Potter.

Aktualnie taka usługa kosztuje 995 dolarów. Tymczasem uroczystości na amerykańskich cmentarzach dla zwierząt mogą kosztować nawet 2 tys. dolarów, wliczając w to marmurowy nagrobek lub urnę.

Zapraszamy do wysłuchania nagrania audycji "Do południa", w której założyciele firmy oferującej niecodzienny pochówek opowiadają więcej o swojej działalności. Można też usłyszeć, jakie znane osoby pośmiertnie trafiły już w przestrzeń kosmiczną. Materiał przygotowała Wioletta Myszkowska.

"Do południa" na antenie Trójki od poniedziałku do czwartku od godz. 9.05 do 12.00.

(ei/fbi)