Brak informacji ws. afery taśmowej. "Premier nie chce schedy po poprzedniku"

Donald Tusk zapowiadał w Sejmie, że jeszcze we wrześniu minister spraw wewnętrznych przedstawi szeroką informację na temat podsłuchów. Tak się nie stało. O tym, czy opinia publiczna dowie się więcej o postępach w wyjaśnianiu afery taśmowej rozmawiali goście "Pulsu Trójki".

Brak informacji ws. afery taśmowej. "Premier nie chce schedy po poprzedniku"

Foto: flickr/p_a_h

Stanisław Wziątek z SLD i Paweł Olszewski z PO o postępach w wyjaśnianiu afery taśmowej (Puls Trójki)
+
Dodaj do playlisty
+

- Musimy zdawać sobie sprawę z bardzo trudnej sytuacji. Sytuacja, gdy pan premier to mówił i dzisiejsza są zupełnie inne. Śledztwo ma charakter bardzo rozwojowy - bronił Donalda Tuska Paweł Olszewski z PO. Jak podkreślił, obowiązuje tajemnica śledztwa i jakiekolwiek upublicznienie informacji przed końcem postępowania mogłoby źle się odbić na rozwiązywaniu tej sprawy. - Nie mam wątpliwości, że w momencie, kiedy te śledztwa zostaną zamknięte i będzie skierowany akt oskarżenia, opinia publiczna uzyska wszelkie niezbędne informacje - dodał.

AFERA TAŚMOWA W POLSKIM RZĄDZIE - czytaj więcej >>>

Więcej komentarzy do bieżącej sytuacji na świecie znajdziesz na podstronach audycji "Raport o stanie świata" oraz "Trzy strony świata".

Stanisław Wziątek z SLD również był zdania, że sytuacja się zmieniła, natomiast wskazał inne powody. Jego zdaniem Donald Tusk złożył tę obietnicę, by uspokoić nastroje. Nawoływał do rozsądku i do dania czasu odpowiednim instytucjom, które wyjaśniają sprawę. Jak dodał, teraz Donalda Tuska nie ma już w rządzie, a Ewa Kopacz nie chce przejmować jego zobowiązań. Podkreślił też, że nowa minister spraw wewnętrznych sama powinna podjąć się wypełnienia obietnicy byłego premiera.

Posłowie z sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych mówili też o jej czwartkowym posiedzeniu. Jak zaznaczyli, szef CBA Paweł Wojtunik deklarował, że służby nie wiedziały o podsłuchach i że nie informował ich o tym biznesmen Marek Falenta. Wojtunik zwolnił też z tajemnicy służbowej agentów, którzy mieli kontaktować się z milionerem.

Stanisław Wziątek powiedział, że komisja nie będzie przesłuchiwała tych funkcjonariuszy, ponieważ jest to zadanie prokuratury. Jego zdaniem w tej sprawie mniej ważne jest kto i po co nagrywał, a większym problemem jest to, że o sprawach wagi państwowej rozmawiano w miejscach do tego nieprzeznaczonych.

Rozmawiał Marcin Zaborski.

bk/mp