Suchar Mariusza Błaszczaka, czyli jak politycy korzystają z młodzieżowego slangu
Coraz częściej mowa potoczna i slang młodzieżowy trafiają na salony. W "Salonie politycznym Trójki" polityk PiS Mariusz Błaszczak posłużył się słowem nieznanym, jak się okazało, szerszemu składowi redakcyjnemu. Chodziło o słowo: suchar.
Foto: Glow Images/East News
Co to są suchary? - To żarty, które są nieśmieszne, ale śmieszą tylko autora - opowiadają młodzi ludzie spotkani przez reporterkę "Trójki". Według nonsensopedii - internetowej encyklopedii humoru - suchary to "żarty często powodujące załamanie nerwowe u odbiorcy". Są powszechne wśród młodzieży i wśród showmanów - tak brzmi internetowe wyjaśnienie.
Językoznawczyni Katarzyna Kłosińska, prowadząca w Trójce audycję "Co w mowie piszczy" mówi, że suchary to takie nieudane kawały, przede wszystkim stare kawały, które wszyscy znają i nikt z nich się nie śmieje. - Tu występuje suchar jako coś starego i trudnego do zgryzienia - dodaje.
Mariusz Błaszczak w "Salonie politycznym Trójki" nie tylko o sucharach>>>
Według młodzieżowego slangu ludzie opowiadający suchary są to osoby sucharzące, które suszą . Zwane są także suchmistrzami albo suszarkami. - Teraz bardzo dużo słów młodzieżowych przechodzi z języka młodzieżowego i potocznego do języka polityki. Politycy bardzo chętnie korzystają z tego rejestru potocznego po to, żeby się trochę zbliżyć do ludzi - dodaje dr Kłosińska.
Zapraszamy do wysłuchania całego materiału, który przygotowała Ewa Dudzińska.
Popołudniowej audycji "Zapraszamy do Trójki" można słuchać od poniedziałku do piątku od godz. 16 do 19.
(mp/mc)