Eksperci: mało realne, by Moskwa i Mińsk wzięły przykład z Kijowa
- Nie będzie Majdanu ani w Moskwie, ani w Mińsku - uważa Anna Maria Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Podobnego zdania jest Alaksiej Dzikawicki z Telewizji Biełsat.
Rewolucja na Ukrainie
Foto: PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV
Goście "Pulsu Trójki" są przekonani, że zarówno Władimir Putin, jak i Aleksander Łukaszenka wyciągnęli wnioski z błędów popełnionych przez Wiktora Janukowycza.
Dowodem na potwierdzenie ich słów są ostatnie wydarzenia. Na Białorusi przyśpieszały prace nad zmianą ustawy o stanie wojennym. Z kolei w Rosji sąd skazał osiem osób za udział w antyrządowej demonstracji. Do aresztu trafili liderzy anty kremlowskiej opozycji Borys Niemcow i Aleksiej Nawalny - odpowiednio - na 10 i 7 dni aresztu za rzekome stawianie oporu policji.
Protesty na Ukrainie - serwis specjalny >>>
Zdaniem Anny Marii Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, Janukowycz przegrał z kilku powodów: przede wszystkim za późno zaczął rozmawiać z liderami ukraińskiej opozycji. - Gdyby zrobił to w grudniu nadal byłby prezydentem - mówiła w radiowej Trójce.
A tak Janukowycz ścigany jest listem gończym. Rada Najwyższa Ukrainy chce postawić go przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym. W przyjętej rezolucji deputowani napisali, że Janukowycz i jego współpracownicy: były szef MSW Witalij Zacharczenko i były prokurator generalny Wiktor Pszonka spowodowali śmierć ponad 100 osób.
Alaksiej Dzikawicki z Telewizji Biełsat uważa, że Janukowycz został porzucony przez swoich sprzymierzeńców, bo "się nie wykazał", czyli nie wyprowadził wojska przeciwko protestującym i nie stłumił Majdanu. Minister emigracyjnego rządu Białorusi uważa, że w przeciwieństwie do Łukaszenki - który rządzi Białorusią od 20 lat, prezydent Ukrainy nie zdołał umocnić swojego reżimu.
Co więcej, w ukraińskim parlamencie działała frakcja opozycyjna. Nie ma jej ani w Rosji, ani na Białorusi.
Więcej interesujących dyskusji znaleźć można na stronach audycji "Salon polityczny Trójki", "Komentatorzy", "Puls Trójki" i "Śniadanie w Trójce".
Dyner uważa, że władze Kremla robią wszystko co w ich mocy, by nie dopuścić do masowych protestów. - Rosyjskie władze będą próbowały dusić w zarodku wszelkie próby stworzenia alternatywy - uznała.
Zapraszamy do wysłuchania całej audycji!
Rozmawiał Damian Kwiek
(asop)