Kinga Kurysia
Wydawczyni
Cały czas coś czytam, oglądam, czegoś słucham. Jeśli nie mogę wziąć plecaka i wyjechać powłóczyć się po świecie albo powspinać po górach, planuję w głowie wyprawy, żeby znów ruszyć w drogę. Z braku lepszego określenia mówię, że to wchodzi w zakres reportażu. Mówię i myślę z prędkością światła. Specjalistka od reality-checku, kinofilii, literatury, historii kapitalizmu, dobrego jedzenia i polskiego szołbiznesu. Droga do Trójki wiodła w moim przypadku przez plan "Heweliusza" Jana Holoubka w Brukseli. Wciąż nie wiem, czy najlepszy polski film to "Wszystko na sprzedaż", "Zaklęte rewiry" czy "Ćma".