Jaki komunikat o pożarze nie wywoła paniki? Tylko konkretny
Jak informować ludzi w miejscach publicznych, takich jak centra handlowe, banki czy metro, o grożącym im niebezpieczeństwie? Komunikat powinien być konkretny i prawdziwy.
Foto: Foter.com / CC BY-SA
Profesor Adam Tarnowski psycholog z Uniwersytetu Warszawskiego i Wojskowego Instytutu Medycyny Lotniczej mówi w audycji "Obieg otwarty", że straż pożarna potrzebowała odpowiedzi na pytanie czy przez megafon można puszczać informację o pożarze. Czy nie doprowadzi to do paniki i nie narazi ludzi na niebezpieczeństwo?
Polscy naukowcy najpierw zapoznali się z literaturą przedmiotu z całego świata, a potem przeprowadzili własne badania. - Robiliśmy próby z rozmaicie skonstruowanymi komunikatami. Okazało się, że im informacji była bardziej zawoalowana, tym gorzej działała i opóźniała reakcje ludzi - dodaje prof. Tarnowski.
Przy okazji badań nad konstrukcją komunikatu ostrzegającego o zagrożeniu okazało się, że pojawił się jeszcze jeden problem. - W przypadku pożaru i konieczności ewakuacji ludzie mogą usłyszeć komunikat i go zlekceważyć. Należy przede wszystkim zapewnić to, żeby ludzie potraktowali ostrzeżenie poważnie. Powinno być konkretne i prawdziwe. Chodzi o to, żeby ludzie nie czuli, że są manipulowani czy oszukiwani. Wtedy można liczyć na to, że będą współpracować - podsumowuje profesor Adam Tarnowski.
Audycji "Obieg otwarty" można słuchać w poniedziałki o godzinie 7.40, w porannym paśmie "Zapraszamy do Trójki".
(mp)