Armenia oddala się od Unii Europejskiej. Rosja trzyma rękę na pulsie
- Istnieją jakieś wspólne interesy, którymi i Unia Europejska i Armenia są zainteresowane, ale pozycja Armenii w ramach Partnerstwa Wschodniego spadła niemal do poziomu Białorusi - mówi Rafał Sadowski z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Monaster Khor Virap w Armenii z górą Ararat w tle
Foto: Andrew Behesnilian (MrAndrew47)/Wikimedia Commons
- Główną przyczyną tej decyzji jest presja Rosji, która wykorzystała uzależnienie Armenii przede wszystkim w sferze bezpieczeństwa - wyjaśnia Rafał Sadowski, tłumacząc skomplikowaną sytuację Armenii dotyczącą rozmów o jej członkostwie w Unii Europejskiej.
Jak zauważa ekspert z Osrodka Studiów Wschodnich, sytuacja geopolityczna Armenii jest bardzo skomplikowana. - Państwo znajduje się w formalnym stanie wojny z sąsiadującym Azerbejdżanem, ma zamkniętą granicę z Turcją - wymienia Sadowski i dodaje, że kluczowym elementem w polityce zagranicznej Armenii są kwestie bezpieczeństwa państwowego.
Gość "Europy od kuchni" podkreśla, że trzeba pamiętać, iż głównym inwestorem w Armenii jest Rosja. - Wielu Ormian pracuje w Rosji i sieć zależności od tego kraju spowodowała, że prezydentowi Putinowi bardzo łatwo było przekonać armeńskiego prezydenta do zmiany stanowiska w sprawie polityki zagranicznej - mówi Sadowski.
W 1996 roku Armenia podpisała z Unią Europejska umowę o partnerstwie i współpracy, czym rozpoczęła kontakty ze wspólnotą. Włączono ją do programu Partnerstwa Wschodniego. Z Armenią negocjowane były podpisania warunki umowy stowarzyszeniowej, ale jej deklaracja do przystąpienia do unii celnej z Rosją, Kazachstanem i Białorusią na razie zamknęła te rozmowy.
Audycja powstała w ramach projektu Euranet Plus. "Euranet Plus - Europa od kuchni" w każdy wtorek o godzinie 17.20. Zapraszamy!
(ah)