John Lydon: jestem fanem słowa pisanego

- Dla mnie słowo pisane to wspaniała rzecz, kocham książki. Mama nauczyła mnie czytać i pisać, kiedy miałem 4 lata. Język mnie porusza. To największy dar jaki ludzkość otrzymała. Dzięki niemu mamy szansę stawać się lepsi. Czyni nas wspaniałymi - opowiada John Lydon.

John Lydon: jestem fanem słowa pisanego

John Lydon słynie ze swojej tremy, jak przyznaje ma ona także dobre strony

Foto: PAP/EPA/DANIEL DEME

John Lydon: jestem fanem słowa pisanego (Lista osobista/Trójka)
+
Dodaj do playlisty
+

Gość "Listy osobistej" przyznał, że w dzieciństwie bardzo lubił puzzle. Jego twórczość jak wyznał Piotrowi Metzowi to też swoista układanka. - Wszystkie moje piosenki, albumy to fragmenty większej układanki, choć czasem poukładane są chaotycznie i ciężko odgadnąć, na co się patrzy - przyznaje założyciel PIL.

Na pytanie czy sięga do swojej dawnej twórczości muzyk odpowiedział, że oczywiście, tym bardziej, że czasem musi... odświeżyć sobie pamięć. - Na koncertach gramy bardzo różną muzykę. Od czasu do czasu muszę słuchać swoich starych utworów, żeby je sobie przypomnieć i móc zagrać je na żywo. Repertuar każdego koncertu ustalany jest dopiero na poprzedzającej go próbie - opowiada John Lydon.

Muzyka w Trójce. Zapraszamy do słuchania>>>

Artysta opowiadał także o swojej legendarnej tremie. – Mimo upływu lat nie udało mi się jej pozbyć. Zrozumiałem jednak, że to część procesu. Ma ona też swoje dobre strony, bo pokazuje, że ci zależy. Mi czasami zależy za bardzo, aż do fizycznego pochorowania się. Wyjście na scenę jest przerażające, obojętnie czy publiczność to 10 osób czy 10 milionów osób. Ten sam stres, który pozbawia cię energii zanim wyjdziesz na scenę, staje się źródłem wyzwolenia, gdy się przełamiesz i wychodzisz do ludzi. Jeżeli uda ci się pozbyć ego i pozostać sobą na scenie, to koncert będzie udany - mówi gość Piotra Metza.

Public Image Limited – zespół legenda. Zespół, który słowo "kompromis" uznał za nieistniejące. Zespół, którego liderem i wokalistą jest były członek Sex Pistols – John Lydon. Po owocnym roku 2012, widząc ile przychylnych opinii zebrał pierwszy od dwudziestu lat album grupy – "This Is PIL", postanowił wyruszyć w 2013 r. w wyjątkową trasę koncertową, podczas której odwiedzi również Łódź. Koncert na Festiwalu Soundedit będzie pierwszym pełnym klubowym występ PIL w Polsce. Trójka jest patronem medialnym festiwalu.

Druga część rozmowy zostanie wyemitowana w "Liście osobistej" 26 października podczas trwania festiwalu.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy, którą w audycji "Lista osobista" przeprowadził Piotr Metz.

(gs, soundedit.pl)