Siermiężny blues w nie całkiem wolnej Polsce
Po wojnie grywała w nim orkiestra, potem dołączyli jazzmani, a pod koniec lat 80. w studiu M1 po raz pierwszy odbył się - transmitowany na antenie - koncert z udziałem publiczności. Bohaterem wieczoru był Ireneusz Dudek.
Ireneusz Dudek podczas koncertu w Opolu w 1985 roku
Foto: PAP/Krzysztof Świderski
Budynek przy ul. Myśliwieckiej w Warszawie został zburzony podczas wojny i odbudowany w 1947 roku. Wtedy właśnie architekci zaprojektowali studia muzyczne, m.in. studio M1 (litera "m" w nazwie oznacza muzykę), które imieniem Agnieszki Osieckiej nazwano w 1997 roku.
25 lat koncertów w Trójce - czytaj więcej
– Początkowo studio było przeznaczone na próby, nagrania i koncerty orkiestry, którą stworzył Stefan Rachoń. W środku jest balkon, co prawdopodobnie oznacza, że w zamyśle architektów była to sala koncertowa – wspomina Jan Borkowski, ówczesny szef studia muzycznego Trójki.
Ze studia korzystali również inni muzycy, m.in. jazzmani, którzy po pierwszych sesjach w M1, ponawiali je później w Polskich Nagraniach. – Tam się strasznie dużo działo, studio było zajęte niemal całą dobę. Pamiętam, że sesje odbywały się np. między godz. 3.00 i 6.00 rano – mówi Paweł Sztompke, pomysłodawca koncertów w Trójce.
Koncerty w Trójce. Zobacz wideo! >>>
– W pewnym momencie orkiestra przestała tak intensywnie funkcjonować. Kiedy zobaczyłem puste studio, pomyślałem sobie, że genialnie byłoby, gdybyśmy zaczęli zapraszać artystów, którzy nie nagrywaliby u nas, tylko nawiązywali do wielkiej tradycji koncertów na żywo, które w latach 30. i 40. były zasadą – dodaje Paweł Sztompke. I tak się stało – pierwszy koncert z udziałem publiczności wyemitowano na antenie Trójki 30 października 1988 roku.
– Jeśli chodzi o pierwszy koncert, wyobrażałem sobie artystę grającego muzykę pomiędzy jazzem, bluesem a rozrywką. Sądziłem, że facetem, który temu wszystkiemu podoła, będzie Irek Dudek. Był popularny, miał przeboje – zaznacza Paweł Sztompke.
– W 1987 roku w plebiscycie pisma "Non Stop" Irek Dudek został osobowością roku. Do tej niesłychanej popularności przyczyniło się wcielenie Shakin' Dudi, dzięki któremu artysta przemycał niszową muzykę, jaką był wtedy siermiężny blues. To wszystko poszło na żywo, w publicznym radio, w nie całkiem jeszcze wolnej Polsce – dodaje Jan Chojnacki, który pamiętnego wieczoru był konferansjerem.
Koncert rozpoczął się o nie typowej porze, o godz. 17.40. – Ponieważ nie było czasów antenowych dla koncertów Trójkowych, wchodziły one w audycje autorskie. Jeżeli mieliśmy koncert folkowy, to automatycznie emitowany był on w ramach audycji Wojtka Ossowskiego. Poetycki trafiał do Janusza Deblessema, a rockowy do Janusza Kosińskiego – mówi Alicja Leszczyńska, organizatorka koncertów w tamtym czasie.
Słuchaj koncertów w Trójce na moje.polskieradio.pl >>>
Cyklu poświęconego 25-leciu koncertów w Trójce można słuchać codziennie od 8 października do 8 listopada o godzinie 7.40. Michał Margański przypomina w nim historię Trójkowej sceny muzycznej – początki emitowania koncertów, atmosferę panującą w studiu, czasy, kiedy przemysł muzyczny jeszcze raczkował. Autor próbuje wytłumaczyć, skąd bierze się magia Studia Muzycznego Polskiego Radia im. Agnieszki Osieckiej, z którego transmitowane są koncerty, a także opowie o najważniejszych osobach organizujących te wydarzenia – nie zawsze pierwszoplanowych. Każdy odcinek ilustruje fragment przypominanego koncertu, wybranym spośród 900 występów, zrealizowanych w ciągu 25 lat.
Jubileusz Trójki uświetnią także występy trzech wybitnych postaci sceny muzycznej: Jaromíra Nohavicy, Randy Crawford oraz Matta Duska.
W każdej audycji do wygrania będą zaproszenia na koncert Randy Crawford , organizowany wspólnie przez Trójkę i Gdynia Ladies’ Jazz Festival, kóry odbędzie się 8 listopada w warszawskiej Sali Kongresowej. Bilety na ten koncert są już w sprzedaży.
(mk)