Laurie Anderson: nie jestem dobra w planowaniu

- Jeśli postępujemy tylko według planu to jest to strasznie nudne, mało inspirujące. Wtedy nie uczysz się, nie poznajesz nowych ludzi, nie słuchasz ich. Ludzie często złoszczą się na plan, którego muszą się trzymać, jednocześnie zapominają, że to oni go ułożyli, więc mogą go zmienić - mówiła artystka w "Liście osobistej".

Laurie Anderson: nie jestem dobra w planowaniu

- Uwielbiam historie. Jak opowiedzieć te stare za pomocą nowego medium? To jest wyzwanie - mówi Laurie Anderson w rozmowie z Piotrem Metzem.

Foto: PAP/EPA/SASHENKA GUTIERREZ

Laurie Anderson: nie jestem dobra w planowaniu (Lista osobista/Trójka)
+
Dodaj do playlisty
+

Czy świat teraźniejszy jest zaplanowany? - Dostrzegam chaos. Jaki był plan w związku z awarią elektrowni atomowej w Fukushimie? Co na świecie jest planem, a co wypadkiem? Nie wiem. Ledwo wiem dokąd zmierza moje życie. Posiadanie pieniędzy wydaje mi się być planem wielu osób. Po prostu chcą mieć dużo pieniędzy - mówi Laurie Anderson.

Wokalistka opowiadała w Trójce także o koncercie "Dirtday!", z którym wystąpiła podczas tegorocznego festiwalu ArtLoop w Sopocie. - To miał być początkowo utwór instrumentalny, grany na skrzypcach. Jak zaczęłam go komponować, zaczęły się jednocześnie pojawiać słowa - opowiada artystka Piotrowi Metzowi.

Rozmowa była także okazją do przypomnienia jej dokonań, także pracy w NASA, która bardzo artystkę rozczarowała, bo zamiast patrzeć w niebo patrzy się na Ziemię. - Coraz częściej jesteśmy obserwowani, coraz trudniej zagubić się, być samemu tylko ze sobą...  Jestem artystką i wierzę w wolność, jestem Amerykanką, więc wierzę w wolność. W odpowiedzialność i wolność każdej osoby do decydowania za siebie, jak się zachowywać, w co wierzyć. To taka moja utopia - mówi Laurie Anderson.

Artystka opowiadała także o swoim niezwykłym projekcie - koncercie dla psów. Doszło do niego podczas festiwalu w Australii, którego była dyrektorem. Jak wspomina była ogromnie zdziwiona, że organizatorzy tak bezproblemowo zaakceptowali jej pomysł. - Myślałam, że będzie to mały koncert dla kilkuset  psów, a przybyły ich tysiące. To było coś niesamowitego, nie doszło do żadnego incydentu na psiej widowni - wspomina wokalistka. Jak zdradziła Piotrowi Metzowi pragnienie zorganizowania koncertu wiązało się z pewną fantazją, której doświadcza podczas koncertów.

Laurie Anderson to jedna z najbardziej wszechstronnych artystek - wokalistka, kompozytorka, poetka, pisarka, reżyserka, performerka, fotografka, autorka rzeźb i instalacji. Jest również autorką wielu elektronicznych urządzeń, która używa podczas swoich koncertów-performensów. W swojej twórczości przemieszcza się pomiędzy różnymi formami sztuki, konsekwentnie komentując otaczającą rzeczywistość z pasją i zaangażowaniem. Zadebiutowała w 1980 roku nagraniem "O Superman". Nagrała dwanaście albumów, opublikowała sześć książek, a jej prace wizualne były prezentowane w najważniejszych muzeach w Stanach Zjednoczonych i Europie. Jest także kompozytorką muzyki do filmów, spektakli tańca oraz produkcji teatralnych.

"Lista Osobista" na antenie Trójki w każdą sobotę od godz. 19.00 do 22.00.

(gs)