Konflikt w Egipcie rynki finansowe przyjmują ze spokojem
Ministrowie spraw zagranicznych spotkali się w Brukseli, by naradzić się w sprawie Egiptu. Zdecydowali, że nie zawieszą pomocy finansowej dla tego kraju.
Safwat Hegazy, członek Bractwa Muzułmańskiego nawołuje zwolenników obalonego prezydenta Mursiego do protestów (Kair/Egipt)
Foto: PAP/EPA/KHALED ELFIQI
Wielu komentatorów uważa, że Unia Europejska zachowuje się zachowawczo, ale rozsądnie. - Nastąpi wstrzymanie licencji eksportowych, które mogę być wykorzystywane do jakichkolwiek represji – wyjaśnia Beata Płomecka, korespondentka Polskiego Radia w Brukseli.
Apele niektórych krajów na przykład Holandii o wstrzymanie pomocy finansowej nie znalazły poparcia. Ta decyzja cieszy. – Pomoc dla Egiptu płynie bezpośrednio do organizacji pozarządowych z pominięciem rządu. Zatem jej wstrzymanie uderzyłoby bezpośrednio w społeczeństwo obywatelskie – wyjaśnia korespondentka.
Unia Europejska planuje przekazać 5 mld euro do Egiptu w latach 2013-2014.
Dobra wiadomością dla rynków kapitałowych jest fakt, że zaostrzenie sytuacji w Egipcie już nie winduje cen ropy naftowej. - Od czasu rewolucji łupkowej w Stanach Zjednoczonych ceny ropy są bardzo stabilne. W ciągu najbliższych dwóch latach zaś USA będzie samowystarczalne także w produkcji ropy naftowej – zauważa ekonomista Marek Zuber.
Na konflikcie cierpi najbardziej egipska gospodarka, szczególnie branża turystyczna. Warto jednak pamiętać, że po załagodzeniu sytuacji dwa lata temu, turyści bardzo szybko wrócili do tamtejszych kurortów. Jest duża szansa, że podobnie będzie także tym razem.
Więcej o sytuacji w Egipcie, o pomocy finansowej dla Grecji oraz przegląd prasy europejskiej w wykonaniu Marcina Pośpiecha w audycji "Bardzo Ważny Problem Europejki".
abo