Zamieszki w Egipcie. "To są starcia na śmierć i życie"
- Widziałem, jak szpital nie przyjął 26 rannych, ponieważ jego pracownicy nie sprzyjali Bractwu Muzułmańskiemu - mówi Michał Żakowski, specjalny korespondent Polskiego Radia w Kairze.
Zamieszki w Kairze, Egipt, 14.08.2013
Foto: Fot.: EPA/MOSAAB ELSHAMY Dostawca: PAP/EPA.
Władze Egiptu ogłosiły 14 sierpnia stan wyjątkowy w całym kraju. Oficjalnie podano też, że w starciach zwolenników Mohameda Mursiego z wojskiem zginęło 95 osób, a 758 jest rannych. Bractwo Muzułmańskie twierdzi, że ofiar jest znacznie więcej.
Stan wyjątkowy ma obowiązywać przez miesiąc. W specjalnym oświadczeniu prezydent Egiptu poprosił wojsko o "pomoc w przywróceniu porządku w kraju".
Michał Żakowski, specjalny korespondent Polskiego Radia w Kairze mówi, że Bractwo Muzułmańskie twierdzi, że armia strzela ostrą amunicją, a oni posiadają jedynie kamienie.
Starcia w Egipcie - czytaj więcej
Wojsko wkroczyło w środę do dwóch obozowisk w Kairze, gdzie protestowali zwolennicy obalonego w lipcu prezydenta Mohammeda Mursiego. Armia chciała w tej sposób siłą zakończyć trwające od ponad miesiąca protesty przy meczecie Rabaa Al-Adhawiya oraz na placu Nahda.
Protesty islamistów trwają od czasu, gdy wojsko odsunęło od władzy Mohammeda Mursiego i stworzyło rząd złożony z przedstawicieli dotychczasowej opozycji.
(pg/IAR)