Jego aparat sprzedał nawet dom aukcyjny Christie's
Marek Mazur jest twórcą miniaturowych aparatów fotograficznych. Niektóre są wielkości pinezki, inne to miniaturowe pierścionki czy zegarki.
Foto: Glow Images/East News
Stwórzył też bursztynowy obiektyw, którym robił zdjęcia Lechowi Wałęsie. Aparat ten, zbudowany cały z drewna, fotografowanym daje gwarancję szczęścia - zapewnia twórca.
- Od wielu lat to robię. Skończyłem z muzyką, jak dzieci przyszły na świat; trzeba było się ustabilizować, więc wróciłem do zawodu, w którym się wyuczyłem - opowiada. A aparaty zaczął robić z powodu... zakładu, w którym się podjął zrobienia aparatu w pierścionku. To właśnie on trafił na aukcję w Christie's i został kupiony przez japońskiego kolekcjonera.
Reportaż w Trójce - słuchaj, kiedy chcesz >>>
- Zbudowałem aparaty: laski, broszki, pióra fotografujące nawet nóż. W jego ostrzu wyrzeźbiłem panoramę Gdańska. Dla mnie najciekawszą z moich prac jest piłka fotografująca - opowiada Marek Mazur.
Do jego pracowni trafiają również kolekcjonerzy z całego świata i przynoszą mu swoje okazy , które czasami warte są tyle, co dobry samochód. Jak podkreśla Marek Mazur, w życiu trzeba mieć pasję; powinniśmy mieć coś, czemu poświęcamy więcej czasu, niż zwykłym sprawom życiowym. Jak mówi, w każdym z nas kryje się taka pasja. - Życie na tym polega, że trzeba odkrywać swoje możliwości - podsumowuje.