Praca na Mauritiusie lepsza niż wakacje?
Gdyby udało Ci się znaleźć pracę marzeń, czy ciężko byłoby porzucić codzienność w Polsce dla przygody życia?
Foto: Glow Images/East News
Pan Jarek, słuchacz Trójki, wędruje po świecie z rakietą tenisową. Nie startuje w turniejach sportowych, a jednak mu za to płacą. Jak to się dzieje? Uczy tenisa turystów, którzy przyjeżdżają wypocząć w najpiękniejszych regionach świata.
Reportaż w Trójce - słuchaj, kiedy chcesz >>>
- Trenerzy na Mauritiusie grają na niskim poziomie, a goście oczekują lekcji w pełni profesjonalnej. Tym bardziej, że kosztuje ona 7 razy więcej niż w Polsce: 3200 rupi - opowiada bohater reportażu. Jak dodaje, sama organizacja lekcji, zadbanie o to, by były ciekawe, jest dużo łatwiejsza niż u nas w kraju. - Praca z turystami trwa kilka, czasem kilkanaście dni, potem kończy im się pobyt na Mauritiusie i przychodzi pora wracać do domu - opowiada.
Ale są też problemy, którym ciężko sprostać. Poszukiwanie pomocy do pracy na korcie to prawie beznadziejne zajęcie nawet, jeśli oferuje się stawki 2-3 krotnie wyższe niż normalnie. Czemu?...
Zapraszamy do wysłuchania reportażu "Świat się otwiera" Janusza Deblessema.