Kościół bez papieża - ta rodzina nie zostaje bez ojca

- Katolik powinien w tym czasie robić to, co zawsze: modlić się, czynić dzieła miłosierdzia, pracować nad sobą. Nie możemy skupić się na zewnętrznej formie, tym, co dzieje się w Watykanie, a zapomnieć najważniejszym, czyli obecności Ducha Świętego w Kościele - uważa dominikanin o. Paweł Krupa.

Kościół bez papieża - ta rodzina nie zostaje bez ojca

Foto: PAP/EPA/MICHAEL KAPPELER

- Benedykt XVI nie zniknął, zostawił nam swoje nauczanie, które jest pożywką na chwile osamotnienia - o czasie bez papieża mówi o. Paweł Krupa
+
Dodaj do playlisty
+

Rozmówca Łukasza Karusty watykańskie bezkrólewie przyrównuje do odejścia kogoś z rodziny, na skutek wyjazdu, choroby, śmierci. - Naszym ojcem jest Pan Bóg. Nie możemy więc powiedzieć, że Kościół katolicki dziś to rodzina zostaje bez ojca. Ale to wspólnota, która została bez przewodnika - wyjaśnił o. Paweł Krupa w audycji "Zapraszamy do Trójki".

Zdaniem dominikanina w zaistniałej sytuacji bardzo dobrze zadziałał naturalny odruch chrześcijanina. - Jest nim modlitwa, ludzie zbierają się, by się modlić, by powiedzieć Benedyktowi XVI "dziękujemy". A on nie zniknął, zostawił nam swoje nauczanie, które jest pożywką na chwile osamotnienia. Może to dobry moment, by zrobić sobie powtórkę z tego, co napisał - podkreślił gość Trójki.

Jego zdaniem trzeba odróżnić podejście dziecka, które się przywiązuje do konkretnej osoby, od podejścia dorosłego, który potrafi oddzielić osobę reprezentanta - kapłana od osoby reprezentowanej - Boga. - Mimo więc, że ktoś będzie wolał kazania księdza X, nie zagubi się, gdy tego księdza zabraknie. Pustka po Benedykcie XVI nie pozostanie przecież na zawsze - dodał.

 

''