Holender w Koninie czeka na wiosnę
Trzy lata temu Tjoan Liang Ie - Holender chińskiego pochodzenia - zamknął swój sklep z meblami i postanowił przerobić starą barkę na pływający hotel. - To mój dom. Mam tutaj wszystko, czego potrzebuję - mówi Liang o barce "Czarny łabędź".
Barka Tjoana Lianga Ie
Foto: fot. Krzysztof Masiuk
- Zawsze traktowałem Holandię jako kraj, gdzie się urodziłem, ale gdzie niekoniecznie chciałem żyć. Jako dorosły człowiek częściej bywałem za granicą, bo Holandia nie ma w sobie nic szczególnego, oprócz tego, że żyje tam moja rodzina i przyjaciele... ale przyjaciół mam wszędzie - opowiada bohater reportażu Katarzyny Błaszczyk.
Znajomy podpowiedział mu, że remont barki będzie tańszy w Polsce, bo obcokrajowcom sprzyja kurs walut oraz miejscowa tania siła robocza. W ten sposób Liang trafił do Konina i stał się pierwszym mieszkańcem oraz... "więźniem" nadwarciańskiego bulwaru. B o kiedy woda w Warcie opadła, okazało się, że dalej nie popłynie.
- Polska jest mało znanym, ale bardzo interesującym krajem dla zachodniego klienta. Spojrzałem na mapę. Zobaczyłem Wartę, Wisłę, Odrę. Pomyślałem: "wspaniale, będę mógł wszystkie te rzeki eksplorować moją barką!". Ale jestem tu od 18 maja 2011 roku i to, niestety, mogła być podróż tylko w jedną stronę - opowiada. Polskie "więzienie" okazało się mieć różne plusy, bo Liang wymyślił, że mógłby swoją barką wozić turystów do Polski. Mógłby, gdyby rzeki były spływne…
Reportaż w Trójce - słuchaj, kiedy chcesz >>>
W reportażu wypowiada się także Przemek Pasek z Fundacji "Ja Wisła", który mówi o polskich drogach wodnych i problemach, których przysporzyły one Holendrowi z Konina. Zapraszamy do wysłuchania reportażu Katarzyny Błaszczyk pt. "Czarny łabędź".