"Beneficjenci naszej zupy"

- Nie chodzi o to, żeby pomagać biednym, tylko żeby nie było biedy. Wcześniej ludzie się muszą zorganizować. Zaczątkiem samoorganizacji jest ta inicjatywa, "Zupa zamiast bomb" - mówi jeden z bohaterów reportażu Doroty Bonieckiej-Górny.

"Beneficjenci naszej zupy"

Pojemniki na jedzenie i gorące napoje, które rozdaje organizacja Food Not Bombs

Foto: fot. facebook.com/jedzeniezamiastbomb

Reportaż Doroty Bonieckiej-Górny "Zupa zamiast bomb"
+
Dodaj do playlisty
+

W tygodniu zajmują się pracą zawodową lub studiami, a w weekend przygotowują, a następnie na Długim Targu w Gdańsku rozdają zupę biednym i bezdomnym, przekazując im zarazem pacyfistyczne ulotki. - Widać, że bieda rośnie, więc nawet przy najlepszym humorze można wpaść w poważniejszą zadumę, co z tym zrobić. Garnek zupy na pewno niczego nie zmieni tak radykalnie, ale jest to pomysł, co dalej - mówi księgowy zaangażowany w inicjatywę Food Not Bombs.

Chcą przez to uświadomić społeczeństwo, że kwota, którą przeznacza się na dwutygodniowe uzbrojenie wystarczy na roczne nakarmienie głodujących na całym świecie. Zawsze mają ze sobą materiały o Food Not Bombs - Jedzenie Zamiast Bomb - ruchu pacyfistycznym, który narodził się w USA na początku lat 80., ale rozwinął w całej Europie.

Reportaż w Trójce - słuchaj, kiedy chcesz >>>

- W naszym środowisku długo nie było pomysłu na alternatywne pozytywne działanie, nie tylko demonstrowanie. To wyszło na kanwie interwencji polskiego państwa w Afganistanie, chodziło o zwrócenie uwagi na polskie wojny agresywne - opowiada jeden z bohaterów reportażu Doroty Bonieckiej-Górny "Zupa zamiast bomb".

W Gdańsku organizatorzy nie ograniczają się jedynie do wątku antywojennego. Starają się kłaść nacisk na sprawy lokalne, miejskie, bliższe ludziom. Dlatego ich ulotki mówią także o problemach społecznych: podwyższaniu czynszów komunalnych, likwidacji szkół…

- Smutne jest to, że władze miasta interesują się tematem głodnych osób tylko kiedy przychodzą Święta Bożego Narodzenia i nagle włącza im się po prostu jednodniowy humanitaryzm. Nie myślą o tym, że zamiast wystawnej Wigilii, może lepiej skromniejsze rzeczy, a częściej - mówi studentka malarstwa, od kilku miesięcy związana z gdańską inicjatywą, wcześniej zaangażowana w działania Food Not Bombs w Białymstoku.

Zapraszamy do wysłuchania reportażu Doroty Bonieckiej-Górny "Zupa zamiast bomb".