Buzek: "Najważniejsze jest porozumienie"
- Najważniejsze to uzyskać porozumienie i mieć wspólny budżet na 7 lat - mówi premier Jerzy Buzek, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego.
Parlament Europejski
Foto: European Parliament Audiovisual Unit
- Taki szczyt powtarza się co siedem lat i zawsze do ostatniej chwili nie wiadomo czy będzie porozumienie czy nie - mówi Jerzy Buzek, były przewodniczący Parlamentu Europejskiego i wyjaśnia jak ważny jest ten rozpoczynający się dziś szczyt Rady Europejskiej w Brukseli oraz dlaczego tak ważną rolę w ustalaniu unijnego budżetu będzie mieć tym razem właśnie Parlament Europejski.
Jerzy Buzek w rozmowie z Izabelą Woźniak i Łukaszem Walewskim przypomina, że 7 lat temu w Luksemburgu wydawało się, że porozumienie jest tuż-tuż, a potem się nie udało. Porozumienie wypracowano pół roku później w Wielkiej Brytanii. - I choć było tam trochę mniej pieniędzy niż za pierwszym razem, to byliśmy bardzo zadowoleni, bo najważniejsze jest uzyskać porozumienie i mieć wspólny budżet na 7 lat - mówi były przewodniczący PE.
Gość Trójki przekonuje, że to porozumienie to oznacza stabilność Unii, zaufanie obywateli do Unii, a na rynkach finansowych zaufanie do instytucji unijnych. To pomaga nam wszystkim, a także pozwala tworzyć długoterminowe plany w regionach, miastach. - Dla budżetów krajowych to także zasadnicza sprawa. Tym razem może się nie udać, bo mamy dwa dodatkowe, gorsze niż dotąd czynniki: kryzys i sytuację Wielkiej Brytanii, która waha się, jakie jest jej stanowisko i pozycja w Unii Europejskiej - wyjaśnia polityk.
Jerzy Buzek podkreśla, że obecnie Polska jest dobrym przykładem dla całej Unii, ponieważ pokazaliśmy, że potrafimy w pełni wykorzystywać unijne pieniądze. - Dzisiaj od nas uczą się tego inni. Możemy pokazać, ze te pieniądze są skuteczne, utrzymaliśmy wzrost gospodarczy jak inni byli w trudnej sytuacji - mówi były przewodniczący PE.
Jak wyglądają kulisy unijnych negocjacji oraz jak przebiega linia podziału na zwolenników i przeciwników hojnegu budżetu UE? Odpowiedzi w audycji.