Żółty chłopek ... zielony chłopek ... START!

Podobno kolory sygnalizacji drogowej nawiązują do dawnych kultów życia i ognia. Ale dlaczego na światłach dla pieszych jest postać mężczyzny? Tu, zdaniem Wojciecha Manna, powinny wkroczyć feministki!

Żółty chłopek ... zielony chłopek ... START!

Przejście dla pieszych. Tłum w pogotowiu ...

Foto: nicksarebi/flickr.com/lic. CC

Dlaczego nie babka? - poranne rozważania o sygnalizacji świetlnej
+
Dodaj do playlisty
+

Zygmunt Użdalewicz , inżynier ruchu wyjaśnia, że kolory sygnalizacji drogowej zostały przejęte z ruchu kolejowego. Ale, by wyjaśnić samą symbolikę kolorów, trzeba sięgnąć do historii i ... psychologii. - To nawiązuje do prastarych tradycji związanych z kultem ognia i życia. W naturze zieleń oznacza życie, a czerwień - niszczenia, złego - analizuje prof. dr hab. Zbigniew Nęcki , psycholog społeczny.

/

Zielone? Nie jedź! - dowodzi Tomasz Jeleński >>>

Czujny obserwator ulicznych zachowań zauważy, że najważniejszy dla pieszych jest "zielony chłopek". - Gdyby ludzie chodzili bez butów, przy przejściu mieliby palce zawinięte za krawężnik i gotowe do odbicia. Nieistotne czy jeszcze coś przejeżdża, zielony to sygnał końcowy do startu - komentuje jeden z rozmówców Kuby Witkowskiego .

Chyba więc siła przyzwyczajenia skazuje nas na światła zielone, żółte i czerwone, bo - jak sądzą warszawiacy - "wody w Wiśle musiałoby zabraknąć", byśmy przestawili się na inne barwy.

Jak sprawdza się księżycowa biel wprowadzona w Stanach Zjednoczonych? Gdzie pojawiła się pierwsza na świecie sygnalizacja drogowa? I jakie, zdaniem Wojciecha Manna, zadanie stoi przed feministkami? Posłuchaj całej relacji Kuby Witkowskiego.

 

Porannego pasma "Zapraszamy do Trójki" można słuchać od poniedziałku do soboty między 6 a 9. W każdy piątek prowadzi je Wojciech Mann.