"Bałem się Mariana Dziędziela"
- To mój debiut na wielkim ekranie, którego się strasznie bałem - mówi Mikołaj Roznerski. Aktor przyznaje, że obawiał się także Mariana Dziędziela, któremu partneruje w "Supermarkecie".
Mikołaj Roznerski, kadr z filmu "Supermarket" Macieja Żaka
Foto: materiały promocyjne
- On nie jest człowiekiem strasznym, lecz bardzo serdecznym. Tylko nasze pierwsze spotkanie na zdjęciach próbnych okazało się trudne, byłem totalnie sparaliżowany - wspomina Mikołaj Roznerski, odtwórca roli Himka, młodego ochroniarza w supermarkiecie. - Pół mojej rodziny to ochroniarze, więc miałem z kogo czerpać. Postać Himka wydawała mi się bardzo wieloznaczna. Zagrałem wrażliwego chłopaka, to było dla mnie wyzwanie - mówi.
Akcja filmu Macieja Żaka toczy się w Sylwestra. Małżeństwo Wareckich, wracając samochodem do domu, zatrzymuje się w przypadkowym sklepie. Mąż idzie kupić szampana. Żona zostaje w samochodzie i czeka. Mijają godziny, a on nie wraca. Nikt nie może go znaleźć. Splot pozornie błahych wydarzeń zamienia losy bohaterów w koszmar. Bez wyraźnej przyczyny i powodu znajdują się oni w sytuacji bez wyjścia.
Więcej rozmów Ryszarda Jaźwińskiego z ludźmi filmu znajdziesz na podstronach "Fajnego filmu" i "Trójkowo, filmowo"
- Przeżyłem taką sytuację. Zostałem posądzony o to, że wypiłem wodę i za nią nie zapłaciłem. Musiałem to wyjaśnić i pokazać palcem na taśmie kierownikowi ochrony, że to była moja woda - opowiada gość Ryszarda Jaźwińskiego. Aktor przyznaje, że przygotowywał się do roli Himka, odwiedzając supermarkety i obserwując pracę ochroniarzy.