Radio Teheran 27 azar 1391

Radio Teheran 27 azar 1391

Irańskie Muzeum Filmu w Teheranie

Foto: Bartek Gil

Irańska ofensywa w Polsce trwa! Przede wszystkim filmowa.
Jeszcze niedawno w Krakowie gościła Samira Makhmalbaf - reżyserka, córka wielkiego Mohsena Makhmalbafa. Ojciec, w czasach gdy rodzina Makhmalbafów mieszkała jeszcze w Iranie, cieszył się takim szacunkiem pomieszanym z uwielbieniem, że swego czasu pewien człowiek (Ali Sabzian) wykorzystując swoje podobieństwo do znanego reżysera, podał się za niego i przekonał przypadkowo spotkaną osobę, że cała jej rodzina będzie mogła wystąpić w jego nowym filmie. Tę niezwykłą historię, możliwą chyba tylko w Iranie - kraju o tak wielkiej miłości do kina - sfilmował inny gigant irańskiej kinematografii - Abbas Kiarostami. Film nosi tytuł "Zbliżenie", a jego aktorami zostali autentyczni bohaterowie afery, łącznie z Mohsenem Makhmalbafem...
Tydzień później w Warszawie premierowo wyświetlono "Czas nosorożca", najnowszy film Bahmana Ghobadiego, pierwszy po jego wyjeździe z Iranu. (Moim zdaniem Ghobadi jako reżyser dźwiga się tu dość poważnie po nieprzekonującym "No One Knows About Persian Cats").
W zeszłym tygodniu w ramach festiwalu Watch Docs można było obejrzeć wszystkie filmy Jafara Panahiego, a w ostatni czwartek rozpoczął się w Warszawie tydzień kina irańskiego! Piękne przedsięwzięcie ze wszech miar godne pochwały i nadania mu cech cykliczności. Organizatorzy piszą, że to 15 najciekawszych filmów irańskich ostatniego dziesięciolecia, krzywdząc jednak tym nieprzemyślanym hasłem irańskie kino. Ale kilka to faktycznie perełki i muzyki z dwóch z nich dziś w nocy posłuchamy. A na resztę i tak warto pójść, żeby Iran próbować zrozumieć. Szczególnie, że są to filmy, które - z tego co się orientuję - nigdzie poza Iranem pokazywane do tej pory nie były. Że są po temu artystyczne powody, to już inna kwestia. Festiwal potrwa do wtorku w warszawsim kinie Rejs a wstęp na pokazy jest bezpłatny.
W zeszłym tygodniu zaszaleliśmy z muzyką okołorozrywkową, dziś więc dla równowagi sporo klasyki! Nie będę się upierał, że to najważniejsze głosy, niech nazwiska mówią same za siebie. A pojawią się dziś - inshallah - Mohammad Reza Shajarian, Shahram Nazeri, Alireza Eftekhari, Ali Rostamian, Ali Jahadar i pewnie Hamidreza Nourbakhsh. Akompaniować im w większości przypadków będzie na santurze Parviz Meshkatian...
Skrócony w zeszłym tygodniu kącik Mohsena Namjoo wypełnić dziś powinno jedno piękne małe co nieco.