Niemiecka dziennikarka: takiej agresji jeszcze w Polsce nie było

W naszych krajach nie byłoby możliwe oskarżanie innych polityków o zamach- ocenili w Trójce korespondenci zagraniczni w Polsce.

Niemiecka dziennikarka: takiej agresji jeszcze w Polsce nie było

Foto: Glow Images/East News

Komentatorzy w Trójce
+
Dodaj do playlisty
+

Gabriele Lesser (Die Tageszeitung), niemiecka korespondentka w Polsce, zauważyła, że w jej kraju są granice w języku polityków i nie można kogoś oskarżyć o planowanie zamachu. Jej zdaniem, używający takiego języka politycy zniknęliby w Niemczech z życia publicznego. Dziennikarka oceniała bardzo negatywnie nastroje w Polsce. W jej odczuciu "na ulicy panuje agresja, język nienawiści”  i wydaje jej się, że sytuacja wygląda coraz gorzej. - Takiej agresji jeszcze nie było – powiedziała niemiecka korespondentka, dodając, że mieszka w Polsce już 17 lat.  Bardzo zaniepokoiły ją doniesienia o Brunonie K. – stwierdziła, że to była wiadomość dla niej „szokująca”. Według niej „Sejm o włos wyleciałby w powietrze”. Stąd wysuwa wniosek, że zagrożenia nie leżą w sprawach smoleńskich, a wewnątrz społeczeństwa.

Hiszpański korespondent Ignacio Temino Martinez (Hiszpańska Agencja Prasowa) zauważył, że tego rodzaju niezrównoważone osoby jak Brunon K.  można znaleźć w każdym społeczeństwie. Nie odczuwa wzrostu agresji w Polsce, choć przyznaje, że nastroje zapewne pogorszyły się w związku z kryzysem. Przyznał jednak, że w Hiszpanii politycy nie wychodzą poza pewne granice w walce z przeciwnikami.

Rozmawiał Krystian Hanke

agkm