"Ulgowe podejście nigdy mi się nie podobało"

- Każda niepełnosprawność przeszkadza, ale ważne jest, by robić to, czego pragniemy. Spełniać marzenia i nie uzależniać ich realizacji od osób trzecich - przekonuje niewidoma od urodzenia Hanna Pasterny. Jej się to udaje!

"Ulgowe podejście nigdy mi się nie podobało"

Hanna Pasterny

Foto: hannapasterny.pl

- Denerwuje mnie bierność i biadolenie - mówi Hanna Pasterny w "Godzinie prawdy"
+
Dodaj do playlisty
+

Hanna Pasterny jest jedynaczką, ale jej dzieciństwo wyglądało zwyczajnie, bawiła się na podwórku ze zdrowymi dziećmi. Gdy zbliżał się czas rozpoczęcia edukacji, rodzice zdecydowali o posłaniu jej do szkoły Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi. - Rodziny dzieci niepełnosprawnych często są nadopiekuńczy, a w internacie wszyscy są niewidomi i nikt się nad nimi nie roztkliwia. Tak więc, choć czas w Laskach wspominam jako trudny, bo byłam daleko od domu, to uważam, że rodzice podjęli słuszną decyzję, uczyłam się tam samodzielności - opowiada w "Godzinie prawdy".
Prowadzący audycję Michał Olszański przyznał, że utrata wzroku jest niepełnosprawnością, której on sam obawia się najbardziej. Tymczasem Hania bierze z życia pełnymi garściami i robi o wiele więcej niż przeciętny człowiek. Poszła do powszechnego liceum z internatem i nie pozwoliła zwalniać się z obowiązków, jakie mieli inni uczniowie. Skończyła filologię romańską, a potem podyplomowo logopedię.

Jak to możliwe, że w postawie młodej kobiety nie czuć żadnej bariery, ograniczeń wynikających z braku jednego ze zmysłów? Czy nigdy nie towarzyszył jej bunt, żal, negatywne emocje? - Nie zawsze to było proste. Na pewnym etapie przesadziłam z nauką, pojawiły się bóle głowy, a neurolog zdiagnozował epilepsję. Trudna do zaakceptowania była ta dodatkowa niepełnosprawność. Ale to doświadczenie okazało się potrzebne, otrzeźwiające. Zwolniłam i znalazłam czas na życie towarzyskie - przyznaje.

Posłuchaj innych rozmów z niezwykłymi ludźmi w "Godzinie prawdy" >>>

Mimo że siebie samej nie widzi, jak każda kobieta lubi wyglądać pięknie. Przeszła kurs wizażu i chętnie korzysta z sugestii osób widzących. Pierwszy staż, wolontariat, pierwsza praca - na każdym z etapów zdobywała nowe umiejętności, pokonywała ograniczenia, poznawała ludzi i dzieliła sięswoim doświadczeniem.

- Bariery oczywiście są, ale ważne, byśmy nie ograniczali się do biadolenia. Nie zawsze idzie gładko, ale denerwuje mnie narzekanie i bierność. Trzeba samemu wziąć się do roboty, można proponować własne rozwiązania, interweniować, być aktywnym w lokalnej społeczności - podsumowuje, a jej słowa są poparte takimi właśnie działaniami.

O współpracy z Jerzym Buzkiem, walce z charytatywnym podejściem do niepełnosprawnych, a także nowych technologiach, podróżach zagranicznych i życiu osobistym Hanna Pasterny opowiedziała w Trójce. Wysłuchaj całej audycji!

"Godzina prawdy" na antenie Trójki w każdy piątek tuż po godzinie 12.00.