Radio Teheran 17 Mehr 1391
Kabul
Foto: Bartek Gil
Wakacyjne z założenia Radio Teheran powraca po swoich wakacjach. Pierwsza audycja pełna pewnie będzie chaosu. Trudno mi ciągle pozbierać myśli, ułożyć je w jakąś spójną całość. Ta, która dominuje to: wracać jak najszybciej. W głowie wirują setki obrazów, zapachów, smaków, ludzkich historii, a w uszach dzwonią strzępy setek irańskich i afgańskich piosenek. Wiele z nich zabrzmi w najbliższych audycjach.
Dzisiejszej nocy pojawić się muszą co najmniej trzy osoby pod których znakiem upłynął mi cały wyjazd. To Mohsen Namjoo (jego piosenki śpiewane wszędzie od Mazar-i Sharif, przez Kabul, Mashhad, Teheran po Shiraz), Ahmad Zahir (bo do tej pory nie chciało mi się wierzyć, że w Afganistanie wszyscy wciąż słuchają jego piosenek, a faktycznie tak jest) i Simin Ghanem (która wstrząsnęła mną, a szczególnie jej jedna piosenka i już nigdy nic nie będzie tak jak kiedyś). Słowem dziś piosenki, piosenki, piosenki.
Do usłyszenia między 2 a 4 w nocy z niedzieli na poniedziałek.
HAYADEH - gole sangam
MOHSEN NAMJOO - toranj
MOHSEN NAMJOO - vava leyli
AHMAD ZAHIR - che kelaf sar zad az mah
AHMAD ZAHIR - zim zim zim
FARHAD DARYA - salamalek
ANTZ BAND - minority report
ARASH BAREZ - bogzar ze man
FARAMARZ ASLANI - age ye rooz
DARIUSH & EBI - noon o panir o sabzi
SIMIN GHANEM - az tou tanha shodam
SIMIN GHANEM - atash
AREF - bogzar ze man
IRAJ BASTAMI - beh rahi didam barg-e khazan
NASSER NEZAR - khorose mige ghogholi ghogho