Dla przyszłości Białorusi trzeba walczyć
- Część studentów szybko powraca. Trzeba walczyć, trzeba zwyciężyć ten reżim. I oni siebie nie znajdują w Polsce, siedząc i studiując, a tam walczą - mówi 23-letni Yauheni.
Yauheni
Foto: fot. archiwum prywatne
- Też coś takiego odczuwam, ale rozumiem, że dla przyszłości Białorusi jest ważne, żeby było dużo wykształconych ludzi, to mnie tutaj trzyma - dodaje.
Energiczny, niewysoki brunet. W jego mowie słychać wyraźny, wschodni akcent. Młody Białorusin studiuje na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu historię ogólną. Przyjechał do Polski po tym, jak został wyrzucony z uczelni w swoim rodzinnym mieście - Mohylewie za nieposłuszeństwo obywatelskie.
- Jestem aktywnym działaczem społecznym. Wyjechałem z ojczyzny. Potrzebowałem miesiąca, żeby się tu poczuć się mniej więcej dobrze. Naprawdę pierwszy miesiąc nie jesteś szczęśliwym człowiekiem. Wchodzisz w inny rytm życia, inni ludzie, inny język. Wszystko inne i to nie wycieczka, po której musisz wrócić do domu - ocenia Yauheni i przyznaje, że nauka w Polsce nie jest dla niego łatwa. Na początku zmagał się z nieznajomością języka polskiego i rozłąką z rodziną. Dzisiaj musi pogodzić studia z kierowaniem organizacją pozarządową na Białorusi.
Więcej Trójkowych reportaży można znaleźć TU >>
Yauheni jest jednym z kilkudziesięciu Białorusinów studiujących w Polsce dzięki stypendium im. Konstantego Kalinowskiego dla represjonowanych działaczy opozycyjnych. Pokazuje zdjęcia i opowiada o demonstracjach, w których uczestniczył, zanim został usunięty z uczelni. Jest bardzo zaangażowany w działania na rzecz swojego kraju. - Historia ogólna to kierunek nie wymagający wiele, więc mam dużo wolnego czasu i raz na dwa miesiące wyjeżdżam na Białoruś. Nie czuję się tak oderwany do tego, co się dzieje w moim kraju. Zwyciężyć - zwyciężymy, tam się przydam po studiach - przekonuje Yauheni.
Zapraszamy do wysłuchania reportażu "Ja się tam przydam" Roberta Rydzewskiego.