"Uczciwe wybory bez Łukaszenki"

– Sukcesem będzie, jeżeli 40 procent społeczeństwa będzie miało przekonanie, że wybory były nieuczciwe – mówi Anatol Lebedko, lider białoruskiej Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, której kandydaci z wyborów się wycofali.

"Uczciwe wybory bez  Łukaszenki"

Białoruś po wyborach parlamentarnych

Foto: fot. Ernest Zozuń

"Trzy strony świata" 24.09.2012
+
Dodaj do playlisty
+

W niedzielę, 23 września, na Białorusi odbyły się wbory do niższej izby parlamentu, Izby Reprezentantów. Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła, że na Białorusi w wyniku niedzielnego głosowania został wybrany nowy parlament. Według Centralnej Komisji Wyborczej, głos oddało trzy czwarte wyborców (74,3 procent).
Opozycyjni politycy nawoływali by nie brać udziału w "farsie wyborczej”. Z kolei białoruskie władze robiły wszystko, by wybory miały jak największą frekwencję: emitowano reklamówki telewizyjne, rozklejano plakaty na ulicach, ogłoszenia w autobusach, tramwajach i metrze. Walka o frekwencję był ważna, ponieważ ordynacja wyborcza stanowi, że w okręgach, których będzie ona mniejsza niż 50 procent, wybory trzeba będzie powtarzać. I tak właśnie się stało zdaniem opozycji, która szacuje, że frekwencja wynosiła około 38 procent.
Zdaniem niezależnych ekspertów proces wyborczy odbywał się z naruszeniem zasad wolnych i niezależnych wyborów ustanowionych przez OBWE. Zwracali uwagę, że wybory odbywały się w atmosferze prześladowań przedstawicieli opozycji i  nadal nieprzejrzyste są zasady liczenia głosów i frekwencji wyborczej.

Zapraszamy do posłuchania całej audycji "Trzy strony świata".

Zachęcamy też do odwiedzenia serwisu specjalnego Raport Białoruś.
Posłuchaj innych rozmów o sytuacji na świecie >>

Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.