"Wybory na Białorusi to maskarada"
- Trudno nazwać to, co się działo na Białorusi wczoraj i przez ostatnie kilka dni wyborami - mówił Michał Szczerba (Platforma Obywatelska), obserwator Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE wyborów na Białorusi.
Foto: Włodzimierz Pac, Polskie Radio
Pięć białoruskich ugrupowań opozycyjnych wydało wspólne oświadczenie, w którym ogłaszają, że ze względu na obserwowane nieprawidłowości nie uznają wyborów do niższej Izby parlamentu, czyli Izby Reprezentantów za demokratyczne. Zdaniem opozycjonistów wybory nie były przejrzyste i równe. W niedzielę Białorusini wybierali 110 deputowanych Izby Reprezentantów. Startowało 293 kandydatów, w tym 46 przedstawicieli opozycji. Kandydatów opozycji pierwotnie było więcej, ale dwie największe partie opozycyjne wycofały swoich przedstawicieli.
- To kolejna maskarada pod nazwą „wybory”, którą reżim Łukaszenki zorganizował dla swoich obywateli, a później zostali wybrani ci ludzie, którzy mieli zostać wybrani - bez jakiegokolwiek wpływu na to, ile osób oddało głos lub też jakie były preferencje wyborców. To pokazuje, że od 18 lat autorytarny reżim Łukaszenki trzyma się dobrze. Ale to nie oznacza, że europejska szansa Białorusi została stracona - podkreślił Michał Szczerba.
Obserwator Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE wyborów na Białorusi zwrócił uwagę, że Polska wydaje corocznie 300 tysięcy wiz dla obywateli białoruskich, dzięki czemu poznają oni Europę. - To najlepsza szansa, by przekazywać informacje o tym, że może być wolny kraj, dostatek, pokój i władza, która nie jest skorumpowana, a która szanuje wartości demokratyczne - mówił gość Kuby Strzyczkowskiego w "Magazynie Europejskim".
Ernest Zozuń, korespondent Polskiego Radia, relacjonował z Mińska przebieg i atmosferę wyborów oraz sytuację opozycji na Białorusi. Mówił także o sile nabywczej zarobków Białorusinów. Dr Damian Wnukowski (miesięcznik "Stosunki Międzynarodowe”) zauważył, że Polska jako odrębny kraj ma mniejsze możliwości oddziaływania, podobnie jak w stosunkach z Rosją, dlatego powinniśmy koordynować taką politykę przez Unię Europejską. - Kluczem tutaj nawet nie jest sama Białoruś, tylko Rosja. Jak zostaną ułożone relacje pomiędzy Rosją a UE i gdzie w tym znajdzie się Białoruś - wyjaśnił.
Zapraszamy do wysłuchania całego "Magazynu Europejskiego" z udziałem słuchaczy i gości: Kamila Kłysińskiego, eksperta z Ośrodka Studiów Wschodnich, Jana Andrzeja Dąbrowskiego - prezesa Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego we Wrocławiu i Marcina Pośpiecha, który przygotował przegląd prasy europejskiej.