Amerykanie mają świadomość, że potęga Chin rośnie

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
Amerykanie mają świadomość, że potęga Chin rośnie
Foto: Glow Images/East News

- Amerykanie chcą pokazać, że nie są wrogiem Chin, a jednocześnie, że będą twardo budować swoją pozycję w Azji także dzięki sojuszowi z Japonią - przekonuje Marek Wałkuski.

Posłuchaj

"Raport o stanie świata" 22.09.2012
+
Dodaj do playlisty
+

Dlaczego Chiny nie lubią Japonii i vice versa. Czy chodzi tylko o historię, o pola nieodkrytych jeszcze surowców na morzach między obu państwami, a może o coś zupełnie innego? Państwa spierają się o małe wyspy na Morzu Południowochińskim. Oba kraje twierdzą, że należą one właśnie do nich.

- Widoczna jest reakcja chińskiego rządu spowodowana tym, iż zbliża się XVIII Kongres Komunistycznej Partii Chin, władza chce zaznaczyć swoją obecność wśród narodu. Społeczeństwo oczekuje stanowczej reakcji rządu - mówi Blanka Gołębiowska, znawczyni obu państw, absolwentka Uniwersytetu Pekińskiego, mieszkająca w Chinach od 8 lat. Na spór rzutują też zaszłości historyczne - Chińczycy nie wybaczyli Japończykom krzywd, jakie zostały wyrządzone podczas II wojny światowej. Sprawę komplikuje fakt, że choć państwa ze sobą rywalizują, to jednocześnie są od siebie zależne gospodarczo.

Kontekst wizyty Leona Panetty, sekretarza obrony Stanów Zjednoczonych w Chinach, przybliżył nam korespondent Polskiego Radia w Waszyngtonie Marek Wałkuski, który akurat jest w Polsce w związku z promocją swojej książki "Wałkowanie Ameryki". Gość Dariusza Rosiaka wyjaśnia, że będziemy mieli do czynienia ze względnym osłabieniem pozycji Europy, a wzrostem potęgi Chin. - Ameryka wyraźnie pokazuje, że chce być w rejonie Pacyfiku obecna i że nie pozwoli zdominować pozycji w regionie i na świecie Chińczykom – ocenia korespondent Polskiego Radia.

- To kwestia honoru jak i utraty twarzy. Japończycy od lat 90. mieli poczucie mocarstwa ekonomicznego, gospodarczego w regionie, teraz te siły zaczynają się zmieniać. Podczas wizyty sekretarza obrony USA po raz pierwszy zaprosił on flotę chińską do wspólnych manewrów w 2014 roku. W tym roku w manewrach brali udział Japończycy, to dla nich sygnał, że Chiny stają się coraz bardziej ważne w kontekście współpracy ze Stanami Zjednoczonymi - ocenia Blanka Gołębiowska.

W audycji także:

- Syria, gdzie w czasie wojny tysiące ludzi traci dach nad głową i ląduje w krajach ościennych. Jednym z miejsc, które przyjmuje syryjskie ofiary wojny jest Jordania - z obozu uchodźców w Ammanie relację przesłał specjalny wysłannik Polskiego Radia Jarosław Kociszewski.
- Premier Izraela zapowiada, że teraz to już naprawdę zaatakuje Iran. Naprawdę? Kiedy? Za jaką cenę? Może Netanyahu chce tylko, żeby cały świat uwierzył, że Izrael naprawdę jest zdolny do ataku. Na te pytania odpowiadał dr Jan Bury, politolog z UKSW.

"Raport o stanie świata" w każdą sobotę o godzinie 12. - zaprasza Dariusz Rosiak.

Polecane