Firmy jak państwa
- Wartość największego gracza, czyli firmy Apple byłaby odpowiednikiem PKB Szwajcarii, na drugim miejscu jest Microsoft, którego wartość moglibyśmy porównać do PKB Tajlandii, trzecie miejsce to IBM porównywane do Portugalii - wylicza Andrzej Pająk, dziennikarz magazynu komputerowego "Chip".
Foto: Wikipedia/Derrick Coetzee
Firmy z branży IT "urosły" do rozmiarów porównywalnych z całymi państwami, są gospodarczo potężne jak niektóre kraje. Jeśli prześledzimy to zestawienie dalej zobaczymy, że Intel można przyrównać do Peru, Samsung jest jak Izrael, a Google jak Egipt. Wartość firm zbliżona do wskaźnika PKB całych państw przekłada się nie tylko na pieniądze, ale także na władzę i wpływy.
- Wiele firm w tym momencie nie tyle znajduje się w jakimś kraju, co różne kraje znajdują się w obrębie tejże firmy - zauważa Konstanty Młynarczyk, redaktor naczelny pisma "Chip". Ekspert podkreśla, że najpotężniejsze firmy świata mają na tyle duży wpływ gospodarczy na kraje, w których decydują się ulokować produkcję swoich sprzętów, że zyskują przez to poważne wpływy również polityczne.
- Wszyscy się spodziewają, że premiera iPhone 5 spowoduje znaczący skok w PKB Stanów Zjednoczonych, a to jest premiera jednego produktu jednej firmy - mówi gość Damiana Kwieka w "Cyber Trójce". Tomasz Gołębiowski, redaktor naczelny magazynu "CRN" zajmującego się branżą IT przestrzega, że wszelkie szacunki dotyczące dóbr niematerialnych są w dużej mierze umowne, a proste analogie nie w każdej sytuacji zdają egzamin.
Wysłuchaj poprzednich wydań "Cyber Trojki" o ważąnych zjawiskach dotyczących technologii i internetu >>
Na "Cyber Trójkę" zpraszamy w każdy piątek o godz. 18.10.