Sprawa Michała Tuska budzi niesmak
W sprawie Michała Tuska nie zostało złamane prawo, ale wizerunkowo jest to fatalny przykład tego, jak postrzegana jest administracja państwowa i koalicja - mówi Tomasz Wróblewski z "Rzeczpospolitej".
Tomasz Wróblewski
Foto: Wojciech Adam Jurzyk
Tomasz Wróblewski z "Rzeczpospolitej" zaznacza, że problem nie polega na jednym nieroztropnym posunięciu syna premiera, tylko takim schemacie myślenia, aby wykorzystać maksymalnie miejsce, w którym się pracuje do zdobycia specjalnych dodatków finansowych.
Wiesław Dębski z Wirtualnej Polski mówi, że premier był bardzo pryncypialny w stosunku do syna pana Kalemby. - Teraz nie może się cofnąć i dla własnego syna być bardziej wyrozumiałym - przekonuje. Komentator uważa, że Michał Tusk nie naruszył prawa, ale jego zachowanie pozostawia niesmak. Podkreśla, że sytuacja, kiedy współpracuje się z dwoma firmami, których działalność w którymś miejscu się styka, a nie jest tożsama, nie jest w porządku. Zdaniem gościa Trójki należałoby stworzyć kodeks etyczny polityka, posła, urzędnika, żeby uniknąć takich sytuacji.
"Komentatorów" na antenie Trójki można słuchać od poniedziałku do czwartku o 8.35.
(pg)