12 zabitych, 59 rannych. Ameryka w szoku po masakrze

- Premiera filmu była tylko pretekstem. Nie ma reguły w tego rodzaju sytuacjach. Ludzie wchodzą do centrów handlowych i otwierają ogień - mówi Marek Wałkuski, korespondent Polskiego Radia w USA. W Denver podczas projekcji filmu "Mroczny rycerz powstaje" padły strzały.

12 zabitych, 59 rannych. Ameryka w szoku po masakrze

Foto: EPA/JUSTIN LANE

Korespondencja Marka Wałkuskiego z Waszyngtonu - "Zapraszamy do Trójki" 20.07.2012
+
Dodaj do playlisty
+

12  osób zostało zabitych, a 59 rannych podczas strzelaniny na premierze filmu o Batmanie na przedmieściach Denver w stanie Kolorado. Mężczyzna podejrzany o dokonanie zbrodni został zatrzymany.
- Pół godziny po rozpoczęciu premiery zabójca wszedł do kina wyjściem awaryjnym, przy ekranie, tak że znajdował się na dole sali, odpalił puszkę z gazem, pojawiły się kłęby dymu. Wtedy ruszył schodami w górę i strzelał do przypadkowych widzów - relacjonuje Marek Wałkuski, korespondent Polskiego Radia w Stanach Zjednoczonych.

Sprawca miał przy sobie 4 sztuki broni: 2 pistolety, strzelbę i karabin. Oddał ok. 30 strzałów. Wśród rannych jest między innymi 6-letnia dziewczynka.

- Gdy policja skontaktowała się z matką sprawcy, która mieszka w San Diego, ta nie była wcale zdziwiona, że jej syn dokonał tej zbrodni. Powiedziała, że policja najprawdopodobniej ma właściwego człowieka - mówi korespondent.

Marek Wałkuski nie sądzi, żeby po strzelaninie zmieniono prawo dotyczące posiadania broni w Stanach. - Jestem tutaj już prawie 10 lat i przeżyłem mnóstwo strzelanin. Nigdy nie było poważnej dyskusji na temat pozbawienia Amerykanów prawa do posiadania broni. Oni są do tego bardzo przywiązani - zaznacza dziennikarz.

(pg)

Odtwarzacz jest gotowy. Kliknij aby odtwarzać.