King Krule gwiazdą koncertu finałowego Nowej Muzyki!

Na VII edycji FestiwaluTauron Nowa Muzyka 2012 wystąpią także XXYYXX i Nguzunguzu.

King Krule gwiazdą koncertu finałowego Nowej Muzyki!

King Krule

Foto: Fot.: Stop-klatka z teledysku do utworu "The Noose of Jah City"

Podobnie jak w zeszłym roku finał tegorocznej edycji Tauron Nowa Muzyka należał będzie do debiutującego artysty – osiemnastoletniego londyńczyka, znanego jako King Krule. Ponownie koncert odbędzie się w wyjątkowych przestrzeniach najstarszej świątyni ewangelickiej w Katowicach, które tak doskonale sprawdziły się w trakcie zeszłorocznego występu innego debiutanta – Jamiego Woona.
Właśnie tam usłyszymy po raz pierwszy w Polsce jeden z najbardziej niesamowitych utworów, jakie pojawiły się w zeszłym roku – Out Getting Ribs. Utwór, który w ciągu paru miesięcy doczekał się ponad miliona odsłon na popularnych serwisach wideo zwrócił uwagę krytyków i publiczności na młodego londyńczyka, znanego dotychczas nielicznym odbiorcom ze swoich inspirowanych hip-hopem instrumentalnych kawałków, publikowanych pod pseudonimem Zoo Kid. Wraz ze zmianą pseudonimu przyszła również zmiana w muzyce – połamane rytmy zastąpił dubstepowy pogłos, a miejsce jazzowych sampli zajęły gitary i zabawy z elektroniką. Po olbrzymim sukcesie pierwszego kawałka, przyszedł czas na debiutancką EP-kę, która w listopadzie ubiegłego roku potwierdziła, że jesteśmy świadkami narodzin niezwykłego talentu.

Jego występ podczas finału tegorocznej edycji Tauron Nowa Muzyka to niepowtarzalna okazja, by zobaczyć twórcę, który już u progu kariery potrafi zwrócić na siebie uwagę bezkompromisową szczerością tekstów i pozbawioną ograniczeń pomysłowością muzyczną, pozwalającą mu na bezproblemowe poruszanie się po mroczniejszych, przesiąkniętych liryczną wrażliwością obszarach współczesnej elektroniki.


Do tegorocznego line-upu dołącza kolejna dwójka wykonawców. Pierwszy z nich to kolejny przedstawiciel najmłodszej fali producentów muzyki elektronicznej, zaledwie szesnastoletni Marcel Everett, występujący pod nazwą XXYYXX. Nie dajcie się zwieść młodemu wiekowi muzyka, bo to on właśnie za opublikowany w tym roku, nagrywany w domu  album, doczekał się porównań z Machinedrum i Jamesem Blake, a część krytyków mianowała go nową nadzieją chillvawe.  Jego muzyka, wciąż pełna dziecięcej wrażliwości i melancholii, zbudowana na minimalistycznych rytmach i brzmieniu klawiszy to jedno z tych zjawisk, które powinny wzbudzić zainteresowanie każdego fana nowych, futurystycznych brzmień.

Żeby opisać inspiracje stojące za kolejnym wykonawcą - duetem Nguzunguzu - należałoby przepisać całą Encyklopedię Niszowych, Egzotycznych i Nieistniejących Gatunków Muzycznych, na szczęście sami podsumowują własne dokonania spójnym określeniem "futuristic global club music”, w którym główny nacisk położony jest na przymiotnik global. Od kuduro po juke, od grime po zouk, każdy gatunek muzyki tanecznej, jaki wypłynął na powierzchnię w ostatnich dekadach, zmienia się w rękach mistrzowskiej pary z Los Angeles w punkt wyjścia do improwizacji zdolnych rozpalić publiczność pod każdą szerokością geograficzną i poskutkować zaproszeniami do współpracy od takich gwiazd jak M.I.A, która powierzyła im opiekę producencką nad swoim ostatnim mixtapem.
Więcej informacji na: www.festiwalnowamuzyka.pl.

(mat. prasowe)