Moje podwórko, moje miasto, mój kraj

Od kopania grządek, przez warsztaty architektoniczne, po praktyczne uwagi do planów zagospodarowania przestrzeni. Czy partycypacja społeczna stanie się lekiem na kryzys demokracji?

Moje podwórko, moje miasto, mój kraj

Foto: Glow Images/East News

"Klub Trójki" - 27 czerwca 2012
+
Dodaj do playlisty
+

Czy sprawi, że - prócz chodzenia na wybory - ludzie będą czuli się za coś odpowiedzialni i odzyskają poczucie wpływu na rzeczywistość? Przykładem na codzienną partycypację społeczną jest praca urbanistów i architektów, którzy mieszkańców włączają w proces planowania i zagospodarowania przestrzeni.

Obywatel a proces decyzyjny

Marlena Happach - architekt, animatorka i dydaktyk, prezeska Stowarzyszenia Odblokuj podkreśla, że o prawdziwej partycypacji można mówić tylko wtedy, gdy współpraca odbywa się w konkretnej grupie i zamkniętej przestrzeni, a więc w skali na tyle małej, że możemy mieć realny wpływ na dalsze losy tej przestrzeni. - Jeśli natomiast mamy do czynienia z tysiącami użytkowników, to zacznamy rozmawiać tylko z ich reprezentacją i tylko na temat wybranych problemów. A poza tym nie ma pewności, że uzyskane od mieszkańców informacje przełożą się na właściwe decyzje przestrzenne, które zależą przecież od decydentów - wyjaśniła.

W tym sensie partycypacja najbardziej sprawdza się w projektach "podwórkowych".

Odpowiedzialność = władza?

W procesie planowania przestrzeni udział biorą: urzędnicy, właściciele gruntów, deweloperzy, ustawodawca i obywatele, czyli mieszkańcy. Teoretycznie ci ostatni powinni mieć najwięcej do powiedzenia. Ale ...

- Aby móc przejąć odpowiedzialność za przestrzeń, ktoś tę odpowiedzialność musi chcieć przekazać - przyznał Paweł Jaworski, architekt-urbanista i filozof, edukator partycypacji społecznej, autor warsztatów dla społeczności lokalnych zainteresowanych samodzielnym przekształcaniem przestrzeni sąsiedzkiej.Tymczasem o planach zagospodarowania przestrzeni obywatele zazwyczaj w ogóle nie wiedzą.

Goście Dariusza Bugalskiego byli zgodni, że, aby partycypacja częściej miała miejsce, informacja o głosowaniu na miejscowe plany powinna być wyeksponowana dokładnie tak, jak w przypadku wyborów. - Ludzie chcą mieć pojęcie i wpływ na to, co dzieje się w ich otoczeniu. Niestety narzędzia partycypacyjne zaczyna stosować się dopiero wtedy, gdy pojawia się konflikt ze społecznością lokalną - dodał Jaworski.

Jaka jest rola światłego przywództwa? Na czym polega inicjatywa Napraw Sobie Miasto? Dlaczego architekci cierpią na syndrom "wiedzenia lepiej"? Czy partycypacja nie prowadzi do urbanistycznego chaosu i dlaczego sprzeciw angażuje najmocniej?

Wysłuchaj całego "Klubu Trójki - 27 czerwca 2012", w którym wypowiadała się także Dorota Leśniak-Rychlak, historyczka sztuki i architektka, redaktorka naczelna kwartalnika "Autoportret. Pismo o dobrej przestrzeni". 

Audycji "Klub Trójki" na antenie Trójki - od poniedziałku do czwartku o godzinie 21.00. Zapraszamy.