"Młodzi polscy muzycy szybko gasną"

- Chyba trzeba jeszcze trochę czasu, byśmy zaczęli myśleć o inwestowaniu w rozwój i edukację ludzi, a nie tylko szybką karierę na komercyjnym poziomie. Te się szybko kończą - mówi kompozytor muzyki filmowej i teatralnej Igor "Ygor" Przebindowski.

"Młodzi polscy muzycy szybko gasną"

Foto: Fot.: fragment okładki albumu "Powidoki"

Z Igorem Przebindowskim rozmawia Mariusz Owczarek
+
Dodaj do playlisty
+

"Powidoki", to muzyka do filmów, które wyświetlają się nam z zamkniętymi oczami, jak określiła album reżyserka Agnieszka Glińska. - To takie moje osobiste obrazy w pamięci, to podróż do nieuchwytnego, kadry, które były we mnie głęboko i postanowiłem je przełożyć na muzykę - powiedział w Trójce Igor Przebindowski o swojej nowej płycie "Powidoki".

Muzyk, kompozytor i producent, muzyki teatralnej i filmowej przyznał, że płyta stanowi swoistą fuzję teatru i filmu. - Film to są klatki, czyli obrazy, a teatr dał mi szansę wyrażenia się w sposób sentymentalny, odbycia podróży. Większość utworów jest utrwalonym czasem, odbiciem historii, obrazu, który pamiętam - wyjaśnił w audycji "MO, czyli Mało Obiektywnie".

Mówiąc o pracy nad płytą, która powstawała w Polsce i w Szwecji, a została wydana przez Polskie Radio stwierdził, że ma szczęście do współpracy z ludźmi, z którymi czuje wspólną energię. - Przykładem jest Robert Amirian, człowiek niespokojny, poszukujący, wciąż się inspirujemy - podkreślił w rozmowie z Mariuszem Owczarkiem.

Czego szukał w górach Transylwanii i dlaczego sam nie wykonał swoich kompozycji na "Powidokach" dowiesz się słuchając całej Rozmowy!

Płyta "Powidoki" do nabycia na stronie sklep.polskieradio.pl >>

Audycja "MO" na antenie Trójki w każdą sobotę tuż po 22. Zapraszamy do słuchania.