Komórką do Hollywood?
Trzeba tylko ruszyć szarą komórką i w odpowiednim momencie nacisnąć "nagrywaj" na telefonie komórkowym. Tylko jak uchwycić tę dobrą chwilę? Tego uczymy w cyklu "Pokaż swój horyzont".
Foto: miastawkomie.pl
Prawie każdy z nas coś kiedyś nakręcił komórką. Jak przez to zmienił się film na dużym ekranie i jak konstruuje się teraz kinowe historie?
- Od tego czasu w bardzo specyficzny i wyrazisty sposób wkroczył do kina świat intymny ludzi - mówi Cezary Ciszewski. - To jest specjalna sfera, której kamera nie mogłaby pokazać. Zwykle ludzie w filmach zwierzają się do komórki, albo nagrywają coś, czego baliby się pokazać innym na ulicy.
Ciszewski zawsze biega z telefonem w ręku i kręci nim filmy. Stworzył pierwszą Telewizję Obywatelską i jednocześnie ruch filmowy "Miasta w Komie". Jest prezesem fundacji Monte Wideo Foto, zajmującej się wyrażaniem tożsamości poprzez obraz. Kręcenie komórką, jak mówi w "Radiowym Domu Kultury", to jest punk rock, alternatywny środek opisywania obrazem.
Z komórką w ręku do człowieka można podejść bardzo blisko, właściwie trzeba być blisko, by złapać ostrość i nagrać dźwięk. Nie można liczyć na głębokie kolory i wyraźnie widoczne szczegóły, kręcąc telefonem trzeba skupić się na opowiadaniu historii. - To, czego tak naprawdę uczę ludzi, to jak pozbyć się przyzwyczajenia, że wszystko musi budzić zachwyt - mówi Ciszewski.
Razem z festiwalem Nowe Horyzonty organizujemy konkurs dla tych, którzy chcą kręcić komórką. Szczegóły TUTAJ.
usc