"Wichrowe wzgórza": rasizm, przemoc, erotyzm

- Andrea Arnold nakręciła adaptację słynnej powieści w taki sposób, jakbyśmy oglądali perypetie bohaterów w czasie teraźniejszym - mówi Jakub Duszyński z firmy Gutek Film.

"Wichrowe wzgórza": rasizm, przemoc, erotyzm

Foto: mat.prasowe

"Fajny film" 30.04.2012
+
Dodaj do playlisty
+

Andrea Arnold to laureatka Oscara, jedna z najciekawszych współczesnych reżyserek, mająca w dorobku nagradzane filmy "Red Road" i "Fish Tank". Jakub Duszyński podkreśla, że przy "Wichrowych wzgórzach" reżyserka zrywa z tradycją filmu kostiumowego. - Dzięki temu historii Catherine i Heathcliffa wcale nie oglądamy, jakby to była podróż w czasie, lecz jakbyśmy byli uczestnikami tych dramatycznych zdarzeń - mówi gość Trójki.

Jakub Duszyński mówi, że miłość w najnowszej adaptacji "Wichrowych wzgórz" jest uczuciem bolesnym.  - Arnold chciała przede wszystkim pokazać bardzo silne, skrajne emocje i powiązać je z naturą. Chciała pokazać, że bohaterowie są częścią dzikiej, wrogiej przyrody, która ich otacza - tłumaczy.

Film można już oglądać w polskich kinach.

Audycji "Fajny film" słuchajcie od poniedziałku do czwartku o godz. 10.30.

(pg)