I lewica, i prawica przegrała te wybory
Jakub Kumoch (Instytut Sobieskiego): Lewica przegrała, bo nie umiała zagospodarować tematu kryzysu europejskiego a prawica dlatego, bo mimo ogólnego wzrostu poparcia dla niej, Sarkozy i tak ma problemy z wygraniem wyborów.
Francois Hollande przemawia do swoich zwolenników podczas pierwszej rundy wyborów prezydenckich we Francji. Tulle, 22 kwietnia 2012
Foto: fot. PAP/CAROLINE BLUMBERG
Po pierwszej turze wyborów we Francji więcej jest niewiadomych, niż przed nią. Różnica miedzy czołowymi kandydatami Sarkozym i Hollandem niewielka. – Na pewno żaden z nich nie będzie mógł być do końca pewien zwycięstwa – mówił w Trójce Jakub Kumoch z Instytutu Sobieskiego. Zatem zaczyna się walka o głosy tych, którzy odpadli i gra o to, komu swoje poparcie przekaże ósemka kandydatów, którzy odpadli.
Gość „Trzech stron świata” uważa, że jeżeli już mówić o zwycięzcy pierwszej tury wyborów, to jest nią Marine Le Pen. Szefowa Frontu Narodowego uzyskała blisko 20 procent głosów. Zdaniem Jakuba Kumocha Le Pen nikomu ich „nie przekaże”. – W jej interesie nie jest zwycięstwo Sarkozy’ego, ponieważ to ona chce być nową prawicą we Francji a nie przybudówką do starej prawicy, która odmawia współpracy z nią. Gdyby poparła z kolei Hollanda to byłoby to samobójstwo jak na przedstawicielkę przyszłej opozycji – tłumaczył ekspert z Instytutu Sobieskiego.
Jakub Kumocha przewiduje, że Sarkozy dalej będzie promował siebie jako lidera na trudne czasy. – Potrzebuje do tego starcia z Hollandem, będzie więc proponował debaty, a on jest w nich dobry i i dobrze wypada w telewizji – mówił gość Trójki.
Audycji "Trzy strony świata" można słuchać w każdy poniedziałek i środę o godz. 16.45.
(pg)