Fin w Warszawie
Rauno Sarantaurs jest emerytowanym fińskim nauczycielem historii. Od dwóch lat mieszka w Warszawie, nie zajmuje się wnukami, uczy się języków i jeździ na rowerze.
Rauno Sarantaus na balkonie mieszkania w Warszawie.
Foto: fot. Anitte Sarantaus
Rauno przyjechał do Warszawy, ponieważ jego żona dostała tutaj pracę, wcześniej pracowała w Tallinie.
Ewelina Bator uczy Rauno polskiego i angielskiego, on sam na spotkanie często przyjeżdża na rowerze. - To człowiek, który chce się angażować w coraz to nowe rzeczy, chce się rozwijać. To, że jest emerytem nie oznacza kapci, telewizora i tego typu spraw, ale ma coraz nowsze zainteresowania i potrafi to połączyć z miejscem, gdzie aktualnie przebywa - opowiada Pani Ewelina.
Lapońska tradycyjna pieśń, która zawsze opowiada jakąś historię to "jojku" i tą melodią Rauno opowiada o Finlandii, Polsce i swoim życiu.
- W Finlandii jest dużo stereotypów dotyczących Polski - uważa się, że to zacofany, zaściankowy kraj, bo najczęściej taką Polskę może zobaczyć w fińskiej telewizji. Ja w Warszawie żyję w większym luksusie niż w Helsinkach - opowiada Rauno Sarantaurs.
Rauno dziwi się, że w Polsce tylu starszych ludzi zajmuje się dziećmi - jak to wygląda w Finlandii, co robią Finowie na emeryturze i jaki kraj wybierają najchętniej jako miejsce wyjazdów dowiesz się słuchając całego reportażu Katarzyny Błaszczyk "Fin w Warszawie".
Reportaży na antenie Trójki można słuchać od poniedziałku do czwartku o godz. 18.15.
(pj)