Trzeba zadbać o markę i innowacyjność
- Myśl techniczna i dyscyplina płacowa, to prócz dobrych wskaźników nominalnych niezbędne elementy, by spokojnie przystąpić do strefy euro. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie czy jesteśmy bardziej Grecją, czy Niemcami powiedział w Trójce prof. Aleksander Surdej.
Foto: Glow Images/East News
Jak pokazuje wynik trójkowej sondy, większość Polaków jest przeciw przystąpieniu Polski do strefy euro, przynajmniej dopóki znajduje się ona w kryzysie. Boimy się przede wszystkim wzrostu cen.
Prof. Aleksander Surdej, Kierownik Katedry Studiów Europejskich Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie wyjaśnił, że podwyżki nie są skutkiem spekulacji ani słabości administracji państwowej. - Towary, które są przedmiotem obrotu międzynarodowego muszą, w warunkach ujednolicania rynku, mieć zbliżoną cenę. Te, które są lokalne, mogą mieć cenę bardzo zróżnicowaną, np usługi fryzjerskie - podkreślił w audycji "Za, a nawet przeciw".
Jego zdaniem nie wolno skupiać się jedynie na wskaźnikach ekonomicznych, które Polska musi spełnić, by zostać przyjętą do strefy euro. - Koncentracja tylko na wskaźnikach nominalnych nie pozwala odpowiedzieć co będzie się działo z gospodarką jeśli w momencie wejścia do strefy będzie ona spełniać te kryteria, ale nie będzie innowacyjna - podkreślił w rozmowie z Kubą Strzyczkowskim.
Dlatego właśnie przed przystąpieniem do strefy euro trzeba zadbać o pewne mechanizmy funkcjonowania gospodarki, jak jej innowacyjność oraz zdolności dostosowawcze przedsiębiorstw i mechanizmy tworzenia płac. - Przykład niemiecki pokazuje, że lepsze produkty i lepsza marka wygrywają w konkurencji wewnętrznej. Pamiętajmy też, że poziom życia w Polsce jest znacznie niższy, niż w bogatszych gospodarkach europejskich i tego się, przez zamianę jednej waluty na drugą, szybko nie da zmienić - powiedział.
Analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Paweł Tokarski dodał, że badania naukowe w kwestii rosnących cen po wprowadzeniu euro nie są jednoznaczne. - Mówi się o tak zwanej iluzji euro, czyli subiektywnym poczuciu, że ceny rosną, po jego wprowadzeniu. Z drugiej strony wskazuje się na możliwość krótkowtrwałego wzrostu średniego poziomu cen - zauważył.
Jako korzyści z przyjęcia wspólnej waluty wymienił spadek stóp procentowych, większą stabilność cen i niższy poziom inflacji.
Zapraszamy do wysłuchania całej audycji "Za, a nawet przeciw, 25 stycznia 2012", w której wypowiadali się słuchacze i eksperci: Joanna Senyszyn, europosłanka (SLD), Zbigniew Pisarski z Fundacji Pułaskiego i prof. Lena Kolarska-Bobińska, europosłanka (PO).
Więcej o tym wszystkim, co w związku z kryzysem może dotyczyć każdego z nas, dowiedzieć się można w serwisie "Stop kryzysowi".
Audycji "Za, a nawet przeciw" można słuchać od poniedziałku do czwartku w samo południe. Zapraszamy.
(asz)