Donald Tusk rozkłada pasjansa
Marcin Wojciechowski ("Gazeta Wyborcza"): Arytmetyka sejmowa pokazuje, że premierowi uda się przeprowadzić zapowiedziane reformy. Do dyspozycji ma jeszcze kilka asów w rękawie.
Marcin Wojciechowski
Foto: Fot.: Wojciech Adam Jurzyk
Po piątkowym expose premiera odezwały się pierwsze głosy sprzeciwu, które każą postawić znak zapytania nad szansą na realizację postulatów oszczędnościowych. Zwiazki zawodowe nie chcą wydłużania wieku emerytalnego, a pracodawcy podwyższenia stawki rentowej.
Marcin Wojciechowski zauważył, że kartą przetargową rządu jest perspektywa pogorszenia sytuacji, jeśli program "zaciskania pasa" nie zostanie zrealizowany. - Chyba każdy zrozumie, że w kryzysie rząd nie może nic nie robić. Przede wszystkim jednak trzeba zauważyć że Platforma ma w Sejmie bezpieczną większość, a nawet w przypadku kłopotów z uzyskaniem jedności w koalicji, może pewne rozwiązania przyjąć z poparciem SLD czy Ruchu Palikota - wyjaśnił.
Zdaniem Piotra Semki ("Uważam Rze") program Donalda Tuska może wywołać protesty na niespotykaną dotąd w Polsce skalę. - Przez ostatnie 20 lat rządzący mieli bardzo komfortową sytuację, nie było klimatu dla dużych protestów dotyczących praw socjalnych. Jak dotąd związki nie potrafiły zmobilizować większych tłumów, zobaczymy czy program premiera to zmieni - zastanawiał się w rozmowie z Mają Borkowską.
- Myślę, że najważniejsze będzie bezrobocie, protesty mogą się zacząć jeśli będzie ono rosło - dodał Wojciechowski.
Jaką przyszłość publicyści wróżą politykom z klubu Solidarna Polska? Dowiesz się słuchając całej audycji.
"Komentatorów" na antenie Trójki można słuchać od poniedziałku do czwartku o 8.35. Zapraszamy.
(asz)