Wyjście z Unii się opłaci?

Jarosław Giziński ("Newsweek Polska"): Brytyjscy eurosceptycy są bardzo głośni, ale jeśli spojrzymy zimno na interesy Wielkiej Brytanii tak, jak to robi premier Cameron, wyjście z UE nie jawi się już tak jasno.

Wyjście z Unii się opłaci?

Premier David Cameron podczas debaty przed głosowaniem nad przeprowadzeniem w Wielkiej Brytanii referendum o wyjściu z Unii Europejskiej. Londyn, 24.10.2011

Foto: fot. PAP/EPA/PA

"Raport o stanie świata, 29 października 2011"
+
Dodaj do playlisty
+

Do głosowania nad wnioskiem o przepowadzenie referendum w sprawie dalszego członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej doszło w poniedziałek, 24 października, tuż po zakończonym szczycie państw członkowskich w Brukseli.

Ugrupowania chcące wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii odezwały się tak głośno, że sprawą musiał się zająć parlament. Po kilkugodzinnej dyskusji odbyło się głosowanie, w którym 483 brytyjskich posłów opowiedziało się przeciw referendum, a 111 za jego rozpisaniem. Wśród tych ostatnich było niemal 80 członków Partii Konserwatywnej, głosując wbrew woli jej szefa - premiera Camerona.

- Eurosceptycy w Wielkiej Brytanii są bardzo medialni i potrafią barwnie swój sprzeciw ilustrować, w tym kraju co jakiś czas dochodzi do spektakularnych buntów, ale to Cameron patrzy przez pryzmat interesów państwa - zauważył Jarosław Giziński z "Newsweek Polska".

Zwrócił uwagę, że 49 proc. swojego handlu Wielka Brytania prowadzi z Unią i gdyby zdecydowała się z niej wyjść, musiałaby zmienić przepisy. - Znając uwarunkowania wewnętrzne te przepisy byłyby bardzo podobne do dzisiejszych, o ile nawet nie bardziej restrykcyjne - podkreślił. Dlatego z punktu widzenia handlu i przemysłu brytyjskiego wystąpienie z UE niewiele by zmieniło, a utrudniło działanie na rynkach europejskich.

Zdaniem gościa Ernesta Zozunia problemy Wielkiej Brytanii wcale nie są naury europejskiej. - To nie członkostwo w Unii spowodowało, że deficyt brytyjski, który w 2001 roku wynosił poniżej 30 proc. dziś wynosi 62 - dodał. Podobnie fala wewnętrznych demonstracji nie ma wiele wspólnego z polityką europejską, lecz problemami społecznymi i ekonomicznymi samego kraju.

Jarosław Giziński jest pewien, że jakiekolwiek próby zamknięcia Wielkiej Brytanii na wymianę z zewnątrz, byłoby niekorzystne, szczególnie dla londyńskiego centrum bankowego i finansowego.


Przebieg brukselskiego szczytu i decyzje, które na nim zapadły podsumowała w "Raporcie o stanie świata" Beata Płomecka, a w dalszej części audycji:

- Patrycja Sasnal (PISM) komentowała pierwsze wolne wybory w Tunezji - wybory do konstytuanty, czyli rady, która w ciągu roku ma opracować konstytucję Tunezji;

- o protestach w Syrii i odwołaniu stamtąd ambasadora USA donosił Marek Wałkuski;

- przebieg wyborów w Irlandii komentował Kacper Rękawek z PISM;

- sytuację w Libii i Egipcie analizowała Aleksandra Minkiewicz z Amnesty International Polska

- mówiliśmy także o trzęsieniu ziemi w Turcji i powodzi w Tajlandii;

- a Paweł Drozd przybliżył sylwetkę Gabrieli Montero - wenezuelskiej artystki, która poprzez muzykę komentuje politykę tamtejszego rządu i samego Hugo Chaveza.

Zapraszamy do wysłuchania całego "Raportu o stanie świata, 29 października 2011".

 

Audycji można słuchać w każdą sobotę o godz. 15.

(asz)