Głuchoniewidomi są wśród nas
Jak podkreśla przewodniczący Towarzystwa Pomocy Głuchoniewidomym Grzegorz Kozłowski, wiedza o osobach i problemach, którymi zajmuje się towarzystwo jest w społeczeństwie niewielka.
Foto: Glow Images/East News
- Wiedza jest znikoma. Gdy podajemy nazwę Towarzystwo Pomocy Głucho-Niewidomym bardzo często jest to powtarzane jako Towarzystwo Pomocy Głuchoniemym – ze smutkiem mówi Grzegorz Kozłowski.
Wbrew obiegowej opinii osoby jednocześnie niesłyszące oraz niewidome mogą funkcjonować w społeczeństwie. Trzeba im tylko pomóc. Przykładem jest Marcin Chojnowski, wicemistrz świata w szachach osób głuchoniewidomych, który ukończył socjologię i już planuje kolejne studia. Mężczyzna od roku współpracuje z trenerem motywacji Robertem Smyczyńskim.
– Pracujemy nad jego planami. To jest osoba mająca bardzo szerokie horyzonty, ambitna – chwali swojego podopiecznego Robertem Smyczyńskim.
Towarzystwo dąży do aktywizacji zawodowej osób głuchoniewidomych. Wiele z nich pracuje przed komputerem, gdyż sprzęt jest już na tyle wyspecjalizowany, że jego obsługa nie sprawia większycyh problemów. Wśród podopiecznych znajdują się także rzeźbiarze i jeden kuśnierz.