Wojenka o krzyż to temat zastępczy?
Łukasz Warzecha („Fakt”): To piękna zasłona dymna. Wyciągamy temat, który kompletnie nie ma znaczenia jak polskie państwo będzie działać, podczas gdy w tle się dzieje mnóstwo ważnych rzeczy.
Łukasz Warzecha
Foto: PR/Wojciech Adam Jurzyk
Chodzi oczywiście o postulaty Janusza Palikota i kwestię krzyża w parlamencie. - Możliwe są dwie interpretacje: pierwsza jest taka, że Janusz Palikot nie ma w żadnej innej sprawie nic do powiedzenia i cały jego program to jest zbiór takich skrajnie lewicowych haseł, antyklerykalnych i antyreligijnych. Druga możliwość jest taka, że to jest akcja uzgodniona z partią rządzącą, co wydaje się całkiem prawdopodobne. To piękna zasłona dymna - wyciągamy temat, który kompletnie nie ma znaczenia jak polskie państwo będzie działać, podczas gdy w tle się dzieje mnóstwo ważnych rzeczy – przekonuje publicysta "Faktu". I wskazuje chociażby kwestię gazu łupkowego, czy kształt budżetu.
Marcin Wojciechowski odnosząc się do "techniki przykrywania" mówi: - Janusz Palikot rzeczywiście szedł do wyborów z hasłem oddzielenia kościoła od państwa i akurat w działaniu o krzyż jest on autentyczny. Władza, partia rządząca i koalicja nie są zainteresowane tą wojenką. Odrzucam tezę, że odbywa się tutaj jakiś spisek. Uważam, że można tę debatę prowadzić w sposób kulturalny, bo rozdział kościoła od państwa jest w Polsce problemem. To jest kwestia do tej pory przemilczana, temat niewygodny dla polityków. Zdaniem publicysty "Gazety Wyborczej" coś się w Polsce zmienia i nie jest to tylko temat zastępczy. Jak przekonuje: - Trzeba o tym rozmawiać na równi z innymi ważnymi tematami, a nie udawać, że krzyż przez zasiedzenie zostaje.