Odkrycie, które zmieni nasze postrzeganie świata?

  • Facebook
  • Twitter
  • Wykop
  • Mail
Odkrycie, które zmieni nasze postrzeganie świata?
Foto: (fot. sxc.hu)

- Odkrycie w ośrodku badawczym CERN w Szwajcarii dotyczy tego, jak w ogóle rozumiemy prędkość, jak mierzymy czas, jak mierzymy odległości – mówi prof. Wojciech Wiślicki z Instytutu Problemów Jądrowych w Świerku, współpracownik CERN.

Posłuchaj

"Klub Trójki", 13.10.2011
+
Dodaj do playlisty
+

Światło w próżni rozchodzi się z prędkością ok. 300 tys. km/s i zgodnie z naszą wiedzą, pośrednio potwierdzoną przez rozmaite obserwacje, jest to prędkość, której nie da się przekroczyć. Tymczasem w ośrodku badawczym CERN w Szwajcarii uzyskano dziwaczny rezultat jednego z eksperymentów: neutrina (rodzaj cząstek elementarnych) przebyły dystans 730 km z CERN-u do detektora w Gran Sasso we Włoszech w czasie o 60 nanosekund krótszym, niż mogłoby to zrobić światło.

Innymi słowy: wygląda na to, że neutrina leciały z szybkością o 0,002% większą niż prędkość światła. 22 września 2011 roku zdesperowani naukowcy z CERN zaapelowali "o powtórzenie eksperymentu przez kogoś gdziekolwiek indziej na świecie".

0,002% to niezbyt dużo i zdawałoby się, że cała sprawa może ekscytować jedynie fizyków. Ale intelektualne następstwa wielkich odkryć fizyki współczesnej miały ogromne znaczenie zarówno praktyczne (znaczna część otaczających nas urządzeń, od odtwarzaczy mp3 po GPS-y, nie mogłaby bez nich funkcjonować), jak filozoficzne. - To przypomina najbardziej ekscytujące chwile w historii nauki, pojawia się wynik, który elektryzuje zarówno środowisko naukowe jak i szeroką publiczność – mówi  prof. Wojciech Wiślicki z Instytutu Problemów Jądrowych w Świerku, współpracownik CERN.

Nauka jest bardzo konserwatywna

Jeśli nie popełniono jakiegoś grubego błędu, chwieje się na naszych oczach jeden z fundamentów fizyki – jak sto lat temu, gdy Einstein zakwestionował fizykę klasyczną, "newtonowską". Prof. Wojciech Wiślicki mówi, że zanim w nauce naruszy się jakieś dogmaty, trzeba zrobić wszystko, żeby wyeliminować możliwy błąd. - Zespół  z CERN pracował kilka lat nad szukaniem błędu. To nie było tak, że oni dokonali pomiaru i natychmiast zakrzyknęli: Eureka! – zaznacza profesor. Tłumaczy, że paręset osób bardzo żmudnie poszukiwało ewentualnych błędów w całym doświadczeniu; przeprowadzono 15 tys. prób. - Jeżeli wynik odkrycia potwierdzi się w niezależnych pomiarach, wykonanych przez inne zespoły, to wtedy zaczniemy stopniowo, coraz bardziej w to wierzyć – mówi gość Trójki.

"Klubu Trójki" można słuchać od poniedziałku do czwartku tuż po godz. 21.00.

(pg)

Polecane