Łotwa: Centrum Zgody potrzebuje koalicjanta
Mirosław Jankowiak (Fundacja im. Kazimierza Pułaskiego): Do łotewskiego parlamentu weszły jeszcze cztery partie, są jednak małe szanse, że któraś z nich bedzie chciała wejść w koalicję z prorosyjską partią Centrum Zgody.
Budynek łotewskiego Sejmu
Foto: fot: Wikipedia
Prorosyjski Centrum Zgody wygrało przedterminowe wybory na Łotwie. Ugrupowania to zdobyło ich najwięcej, bo ponad 28,6 procent. Nie uzyskało jednak większości, pozwalającej na samodzielne utworzenie rządu.
Mirosław Jankowiak z Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego wyjaśnił, że Łotwa jest krajem wielonarodowościowym. - Kiedy odzyskiwała niepodległość Łotysze stanowili zaledwie 52 procent, pozostałymi mieszkańcami były głównie osoby rosyjskojęzyczne. To na ich poparcie zawsze może liczyć Centrum Zgody - zaznaczył gość "Trzech stron świata".
– Wyniki wyborów pokazują, że na tę partię głosowali nie tylko Rosjanie, ale Białorusini, Ukraińcy, a także rosyjskojęzyczni Polacy - dodał.
Mirosław Jankowiak przypomniał, że Centrum Zgody to partia prorosyjska, która współpracuje z Jedną Rosją, rosyjską partią Władimira Putina. Partia ta potrzebuje koalicjanta, nie może więc liczyć na zbytnie poparcie pozostałych czterech partii, które weszły do parlamentu.
Warto pamiętać także, że Łotwa w dużym stopniu jest uzależniona od Rosji, zwłaszcza od dostaw ropy. Kraj ten coraz mnie produkuje, a wiele tamtejszych zakładów przemysłowych jest wykupowanych przez Rosjan.
Aby dowiedzieć się więcej, posłuchaj całej rozmowy.
"Trzech stron świata" można słuchać w poniedziałki i środy o 16.45. Zapraszamy.
(mz)