Z bloku do ziemianki

- Akurat chorowałam, wyszłam ze szpitala i postanowiłam, że jeżeli mam umierać, to na pewno nie w bloku - mówi pani Ela, bohaterka reportażu.

Z bloku do ziemianki

Foto: fot. Dorota Boniecka-Górny

+
Dodaj do playlisty
+

Państwo Ela i Jerzy mieszkali w bloku. 20 lat temu rozpoczęli swoje życie na nowo. Z miasta przenieśli się na wieś i przez 5 lat, zanim sami wybudowali nowy dom, mieszkali w ziemiance. Kupili ziemię, która była nielegalnym wysypiskiem śmieci.

Zakochali się w tym miejscu i nazwali je od swoich imion - Jerzelisko. Mieli nawet "antenę satelitarną" zrobioną z miednicy. Tam pan Jerzy odkrył swój talent rzeźbiarski. Dziś mieszkają już w domu, a ziemianka przekształcona została na pracownię rzeźbiarską. Ale lata w niej spędzone wspominają bardzo dobrze.

- Jak mieszkaliśmy w ziemiance, to były najszczęśliwsze chwile w naszym życiu, jak nie było pracy, nie było pieniędzy, na jutro nie wiadomo, co do garnka włożyć, ale był optymizm luz, było wspaniale - mówi pani Ela. - No pewnie, że tak - przytakuje jej małżonek.

Zapraszamy do wysłuchania reportażu Doroty Bonieckiej-Górny "Jerzelisko".

Reportaży można słuchać na antenie Trójki od poniedziałku do czwartku o 18.15. Zapraszamy.

(pg)

''