Prezydent nie chciał ryzykować
Łukasz Warzecha ("Fakt"): prezydent nie chciał ryzykować, że TK zakwestionuje jego decyzję ws. przedłużonych wyborów.
Michał Sutowski i Łukasz Warzecha
Foto: fot. Wojciech Adam Jurzyk
Łukasz Warzecha ("Fakt") powiedział, że jednodniowe wybory to jedyne rozwiązanie zgodne z Konstytucją RP. - Pomysł Platformy dotyczący dwudniowych wyborów, gdyby była taka możliwość konstytucyjna, pewnie zostałby przez prezydenta ogłoszony – podkreślił publicysta.
Zdaniem Warzechy PO liczyła na to, że dwudniowe głosowanie pomoże im zdobyć więcej głosów. - To Platforma wygrywa z pomocą tych wyborców, którym normalnie nie chce się głosować. I cały problem PO, przed tymi wyborami, polega na tym, żeby zmobilizować znów – bo tak było w 2007 roku – dużą liczbę ludzi, którzy normalnie nie są zainteresowani życiem państwa i w normalnych warunkach nie poszliby zagłosować – powiedział.
Michał Sutowski z "Krytyki Politycznej" powiedział, że "formalne" rozwiązania – jakimi są dwudniowe wybory – nie pomogą polskiej demokracji, której bolączką jest brak reprezentacji wielu grup społecznych. – To, czy będą to dwa, czy jeden dzień, ma mniejsze znaczenie – powiedział. Dodał, że dzięki decyzji prezydenta, w kampanii nie pojawi się temat zastępczy o fałszowaniu wyborów przez PO.
Zdaniem Warzechy PiS nie zrezygnuje jednak całkowicie z tematu fałszowania wyborów. – Moim zdaniem PiS robi błąd. Nie wierzę w masowe fałszowanie wyborów. Partia rządząca również tego nie potrzebuje, ponieważ ma taką przewagę w sferze medialnej, że może sobie załatwić wiele rzeczy bez uciekania się do takich metod – powiedział Warzecha.
Sutowski dodał, że istnieje wiele sposób wpływania na wynik wyborów, jednak "cuda nad urnami" zdarzają się rzadko.
W audycji była również mowa o limitach emisji dwutlenku węgla wprowadzanych przez Unię Europejską.