Utrzymajmy obecny kompromis
Jarosław Gowin (PO): Na początku lat 90. zawarliśmy w sprawie ustawodawstwa antyaborcyjnego trudny, ale trwały kompromis. Wydaje mi się, że bezpośrednio przed wyborami wszczynanie sporu wokół tej sprawy służy ideologizacji polskiego życia politycznego.
Według obowiązującego prawa można dokonać aborcji legalnie, w trzech sytuacjach: ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu oraz gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.
Autorzy złożonego właśnie w Sejmie obywatelskiego projektu chcą, by ustawa nazywała się "o ochronie życia ludzkiego od poczęcia" i całkowicie zakazywała aborcji.
Mariusz Dzierżawski, pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej, prezes Fundacji Pro - Prawo do Życia, podkreślił, że na skutek podejmowanych akcji społecznych, w Polsce nastąpił "zwrot za życiem"'. Przytoczył wyniki badań przeprowadzonych przez Instytut badawczy IQS Quant na grupie 500 osób. - 65 proc. Polaków jest za ochroną życia bez wyjątków, natomiast tylko 23 proc. popiera zabijanie dzieci chorych – powiedział w rozmowie z Kubą Strzyczkowskim.
Dodał, że cały czas napływają podpisy pod projektem, dziś jest ich już około 600 tysięcy. Jego zdaniem to masowe poparcie, a także przekonanie, że dzieci chorych nie powinno się zabijać, ale je leczyć, skłonią posłów do głosowania za projektem.
- Nie uważamy, że racje tych, którzy wzywają do zabijania powinny być uwzględniane. Likwidujemy wszystkie wyjątki obecnej ustawy, a w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia matki ma zastosowanie art. 26 KK, czyli dopuszcza się terapię nawet, jeśli jest ona groźna dla dziecka, jako stan wyższej konieczności – wyjaśnił główne założenie proponowanych zmian.
Zdaniem prof. Leszka Kubickiego, specjalisty prawa medycznego, redaktora naczelnego miesięcznika "Państwo i Prawo" projekt ten jest absolutnie chybiony, zarówno pod względem merytorycznym, jak taktyki legislacyjnej. - Złożony obecnie wniosek zakłada, że ochrona prawno-karna życia przysługuje istocie ludzkiej od chwili zapłodnienia, w związku z czym, zaciera bardzo zasadniczą różnicę między pojęciem płodu a człowiekiem. Gdyby przyjąć to założenie zawarte w projekcie, to należałoby uznać, że każda postać spędzenia płodu jest zabójstwem. Jest to rozstrzygnięcie, które nie ma precedensu - podkreślił.
Dr nauk med. Medard Lech, ginekolog i położnik podkreslił, że obecna ustawa jest już i tak bardzo restrykcyjna. - Wydaje mi się, że odcięcie możliwości przerywania ciąży u kobiety, która przeżywa stres związany z gwałtem, bądź nieuleczalną chorobą płodu, już nie mówiąc o zagrożeniu jej życia, jest po prostu nie do przyjęcia – powiedział.
Mariusz Dzierżawski wielokrotnie podkreślił, że nie ma sytuacji, w której by uratować matkę trzeba dokonać aborcji. - Aborcja nie jest terapią i każdy przyzwoity lekarz to potwierdzi – powiedział.
Zdaniem Alicji Tysiąc (SLD), która sama wygrała proces przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka po tym, jak w Polsce lekarz odmówił aborcji jej dziecka, projekt obywatelski jest "skandaliczny, radykalny, szkodliwy i zły". - Nie wyobrażam sobie, by takie prawo mogło w Polsce obowiązywać. Już obecna ustawa jest nieprzestrzegana i to nad nią trzeba pracować – stwierdziła.
Jej zdaniem lekarze boją się stawiać diagnoz, wydawać opinii, a w miejscowościach, gdzie jest jeden szpital i w nim lekarze powołują się na klauzulę sumienia, kobietom nawet ze wskazaniem do aborcji odmawia się wykonania zabiegu. - Dla kobiety to jest trudna decyzja i wiele przechodzi, zanim ją podejmie, nie można mówić, że ona jest morderczynią – podkreśliła.
Zapraszamy do wysłuchania całej audycji z udziałem ekspertów i słuchaczy.
Audycji "Za, a nawet przeciw" można słuchać od poniedziałku do czwartku tuż po godz. 12.00.